Mocne nerwy. Felieton Marii Mysonianki (58)

Mysonianka

Żeby mieszkać na co dzień w Polsce, trzeba mieć mocne nerwy. Zmiany zachodzą nieustanne – szkoda, że są to głównie zmiany na gorsze. Wypowiedzi ważnych osób w kraju trącą absurdem i wymagają tłumaczenia. Lud szybko się uczy: gdy mówią, że czegoś nam nie zabraknie, lud rzuca się kupować, zanim dla niego zabraknie. Ci, którzy mówią, używając formy „my”, niekoniecznie mają na myśli tych, którzy ich słuchają. Odnoszę nieprzyjemne wrażenie, że ci, którzy mówią „my”, mają na myśli po prostu siebie. Cóż, słuchanie ze zrozumieniem zawsze było cenną umiejętnością.

Obecnie słuchanie mediów, czytanie gazet lub oglądanie telewizji (zwłaszcza tej dostępnej szaremu człowiekowi) zaczyna być rodzajem sportu ekstremalnego. Trzeba mieć mocne nerwy i żelazną kondycję, by pochylać się codziennie nad porcją nowych wiadomości. Branie wszystkiego na poważnie może się skończyć albo trwałym urazem psychicznym, albo przynajmniej nawracającymi koszmarami sennymi…


Felieton jest wyrazem opinii autorki. Nie prezentuje stanowiska ZR Małopolskie KOD.

Tekst wart skomentowania? Napisz do redakcji!