Na dachu jednego z sądów mężczyźni w hełmach i kamizelkach kuloodpornych uwijają się wokół kilku ciężkich karabinów maszynowych.
To jedna z najbardziej ikonicznych broni: Maximy o konstrukcji pamiętającej jeszcze koniec XIX wieku, używane podczas I i II wojny światowej, rewolucji w Rosji, wojny polsko-bolszewickiej i w niezliczonych konfliktach.
Nie jest to jednak filmik z odległej historii. Widać zresztą współczesność: Maximy są sprzężone po cztery w zestawie, a strzelec ma do dyspozycji nowoczesny monitor. Nagle rozlega się stukot, niebo przecinają czterolinie smug. Pojawiły się drony. Przelatują nad głowami obrońców, bateria się obraca, sprzężone Maximy dalej tną niebo. I jest! – dron oberwał, wybucha i rozpada się na kawałki, a ekipa na dachu podnosi pięści do góry w geście tryumfu.
Ci strzelcy należą do oddziału Mrija, nazwanego tak na cześć zniszczonego bezmyślnie przez Moskali największego samolotu świata. W Mriji walczą też prawnicy, którzy mężnie bronią swoich sądów. Spotkałem ich potem w przepięknym Zakarpaciu, gdzie uczestniczyli w kursach prawa europejskiego dla sędziów. Są kompetentni i przygotowani do integracji Ukrainy z Unią Europejską. Od swoich zachodnich kolegów różnią się tym, że muszą jeszcze obsługiwać poczwórnie sprzężone Maximy.
A my pomagamy Ukrainie. Dzięki Waszemu wsparciu dostarczyliśmy oddziałom pojazdy, starlinki i wojskowe plecaki, a gminom stacje energetyczne typu EcoFlow. Teraz wieziemy wozy strażackie, podarunek gmin niemieckich. Na Dzień Niepodległości Ukrainy.
| Wesprzyj Ukrainę poprzez Fundację na rzecz Kongresu Katoliczek i Katolików (wpłaty z dopiskiem „Ukraina”) | ![]() |
![]() |
Wspieramy walczących w Ukrainie |
![]() |
Felieton jest wyrazem opinii autora. Nie prezentuje stanowiska ZR Małopolskie.


