Duch Stańczyka sprezentował Dziennikarzowi laskę błazeńską, by ten mącił kadź narodową. Trump kaduceusza od nikogo nie dostał (chyba że w aktach Epsteina są jakieś zapiski na ten temat), jednak z radością mąci w światowych relacjach. Nawet jeśli do niedawna ład i stabilizacja były bardziej iluzjami niż faktem, dziś takich iluzji już nikt nie żywi. Światem trzęsą socjopatyczni watażkowie, przy których chiński Kubuś Puchatek wydaje oazą spokoju. Przynajmniej chwilowo.