PiS oficjalnie rozpoczął kampanię wyborczą. Mimo niezbyt satysfakcjonujących wyników sondażowych ma większe szanse na utworzenie rządu po wyborach niż obecny premier Donald Tusk. Czy Tusk będzie w stanie wspólnie z koalicjantami odwrócić niekorzystny trend? Na razie nic na to nie wskazuje.
Odbyło się losowanie kandydata na kandydata na premiera z ramienia PiS. Najwyższy z przywódców oznajmił, że tym razem padło na czarne pole, to jest, pardon, na Czarnka. Nie należy się zbytnio przyzwyczajać do tego kandydata, jak też kandydat nie powinien zanadto się przyzwyczajać do swojej roli. Przed nami jeszcze pewnie sporo losowań, a niektóre nawet mogą przynieść wygrane. Komuś.
Druga niezmiernie ważna sprawa tego weekendu to wybór reprezentanta/tki Polski na konkurs Eurowizji. Wygrał polski gospel, więc wybór powinien się Czarnkowi spodobać, w końcu to muzyka amerykańskich chrześcijan. Oczywiście, dopóki ktoś mu nie powie, że trochę afro.
Jest jeszcze kwestia polskich influencerów czasowo przebywających w Dubaju i okolicach, których Trump nie uprzedził o swojej humanitarnej interwencji. Dobrze, że nie pomylił Dubaju z irańską szkołą.
Ale wracajmy do kraju. Może przywiezieni szczęśliwie do Polski uciekinierzy zapłacą jakieś podatki. Czy Czarnek realnie dotrwa do wyborów jako kandydat prezesa, nie wiadomo, ale już zaczął realizować plan. Zadaniem Czarnka jest przyciągnąć z powrotem do PiS wyborców Brauna. Czarnek ma udowodnić, że on i cały PiS nie są mniej brunatni, a może nawet i bardziej.
Już na wstępie wziął w obronę „polskie kobiety”, którym odmawia się ludzkich warunków rodzenia, a rodzenie jest przecież podstawą „przekazywania z pokolenia na pokolenie kodu genetycznego polskości”. Brak porodówek to piekło kobiet, tak jak piekłem jest brak przymusu rodzenia. Jak widać, swoje piętno na PiS odcisnęła również akcja promocyjna serialu HBO. Gdyby Boy obracał się w grobie (gdziekolwiek jest jego grób), wirowałby jak śmigła wiatraków. Nawet Matka Boska Częstochowska by go nie była w stanie zatrzymać, choć to królowa Polski wyniesiona na tron przez PiS.
Nie wiem, czy te deklaracje wystarczą chwilowym wielbicielom Brauna, ale trzeba przyznać, że Czarnek wystartował z wysokiego C. Stąd zapewnienia, że w rządzie PiS nie będzie miejsca dla Brauna, chyba że – o czym chwilowo się nie mówi – okaże się to niezbędne do utworzenia rządu. Na razie Konfederacja Brauna (i Korony Polskiej) jest głównym rywalem PiS o rząd dusz i wyborców. Ma spore poparcie w sondażach, jawnie obnosi się z antysemityzmem i antyamerykanizmem. To na pewno nie podoba się ambasadorowi USA. Za to pewnie podoba mu się antyniemiecka i antyeuropejska fobia Czarnka.
To zapewne z okazji Dnia Kobiet Czarnek tak wiele miejsca poświęcił kobietom i Matce Boskiej. W kolejnych wystąpieniach zajmie się innymi sprawami i osobami. Już im współczuję.
Postanowił też odkopać polski węgiel. Hipotetyczny rząd Czarnka ma zwiększyć wydobycie węgla. Jak podają górnicze związki zawodowe, to nie rząd PiS zlikwidował najwięcej kopalń w Polsce, jemu należy się drugie miejsce za likwidację czternastu zakładów. Pierwsze miejsce w tej – że tak powiem – rywalizacji zgarnął rząd Jerzego Buzka (AWS-UW): dziewiętnaście kopalń, i to tylko w cztery lata. Czy to było słuszne? To temat na osobną dysertację. Tu miejsce tylko na małą dygresyjkę. Wyraźnie widać, że górnicy i kopalnie są dla Czarnka (dla PiS) niemal tak ważne jak piekło kobiet.
PiS oficjalnie rozpoczął kampanię wyborczą. Mimo niezbyt satysfakcjonujących wyników sondażowych ma większe szanse na utworzenie rządu po wyborach niż obecny premier Donald Tusk. Czy Tusk będzie w stanie wspólnie z koalicjantami odwrócić niekorzystny trend? Na razie nic na to nie wskazuje.
Również na aristoskr.wordpress.com
Felieton jest wyrazem opinii autora. Nie prezentuje stanowiska ZR Małopolskie.