Powinniśmy przygotować system opieki zdrowotnej na sytuacje kryzysowe, a nie szukać drobnych oszczędności w jego finansowaniu. Być może powinniśmy całkiem przemodelować system placówek medycznych i zakresy świadczonych przez nie usług. Tyle że nie widać, by ktoś się tym zajmował. Łatwiej kupić wojenną zabawkę na kredyt i zrobić sobie selfie.
Bezpieczny kraj to taki, który zapewnia obywatelom bezpieczeństwo ekonomiczne, społeczne, zdrowotne, choćby i trochę na kredyt, nawet jeśli to nie jest kredyt „zero procent”. Zresztą wszyscy, którzy kupują na raty, czyli na kredyt (a to prawie połowa dorosłych Polaków), wiedzą, że kredyt „zero procent” wcale nie jest na zero procent. Zero procent w reklamie, a prowizje i opłaty w realu.
Wydajemy na ochronę zdrowia mało, co wiadomo od dawna. Nawet nie zbliżyliśmy się do zaplanowanych 8% PKB, a standardem w Europie (UE) jest 10%. Zajmujemy trzecie miejsce od końca w wydatkach na zdrowie i od lat nie dajemy sobie tej lokaty odebrać.
NFZ już kolejny rok działa bez zatwierdzonego planu finansowego i znów narzuca ograniczenia w realizacji świadczeń poprzez częściowe i opóźnione wypłaty za tzw. nadwykonania. Medialna plotka zapowiada zmianę na stanowisku szefa resortu zdrowia – już drugą od czasu powołania rządu. Premier plotkę zdementował, więc pewnie zmiana będzie. Czy nastąpią też zmiany w resortach edukacji i kultury? Kolejni ministrowie raczej jednak rozczarowują, zwłaszcza w kulturze. Ministra edukacji rozczarowuje stabilnie.
Za to szef NFZ trzyma się mocno. Najpierw był wice, potem p.o., a w 2021 roku mianowano go prezesem i od tego czasu się trzyma. Czyli najpierw p.o., potem PiS, a teraz PO? Bezpartyjny fachowiec czy bezideowy konformista?
Fachowców w otoczeniu premiera raczej nie ma. A już na pewno nie wiedzą, gdzie jest Lesko i czy tam w ogóle jest porodówka. Premier stwierdził, że po remoncie porodówka w szpitalu w Lesku ruszy. „Nie jestem politycznym samobójcą” – argumentował w telewizji. „Chyba nikt nie może pomyśleć, że wpadłem sobie na pomysł, żeby wkurzyć setki tysięcy kobiet”.
No cóż, nie mnie wyrokować, czy premier jest samobójcą, czy nie. Ale porodówka w Lesku raczej nie ruszy, bo rada powiatu wyraziła zgodę na jej likwidację, a dziennikarze donoszą, że nie będzie nawet pokoju narodzin. Dotąd zresztą ani jednego takiego pokoju w Polsce nie utworzono, jak wynika z analizy danych o świadczeniach zakontraktowanych ze szpitalami przez NFZ, o czym donosi „Rzeczypospolita”. Szpitale obawiają się tworzenia pokojów narodzin, bo obniżenie standardów nie wiąże się ze zmniejszeniem odpowiedzialności.
W Lesku w ostatnim roku odbyły się 74 porody, w 2024 – 197, a w 2022 – 324. Gdyby porodówkę utrzymano w 2026 roku, to możliwe, że odbierano by tam poród nawet rzadziej niż raz w tygodniu.
Z kwestią, jak systemowo zapewnić bezpieczną, efektywną i zracjonalizowaną opiekę zdrowotną coraz rzadziej rodzącym kobietom, nikt zmierzyć się nie chce. A to przecież jeden z bardziej istotnych elementów bezpieczeństwa obywatelek i obywateli. Resort zdrowia stosuje metodę olejku goździkowego. Pamiętający „Maratończyka” wiedzą, o co chodzi.
Kropla olejku goździkowego może zapewnić chwilowe bycie „safe”, ale nie uwolni od zagrożenia na stałe. Unia jest silnie uzależniona od importu farmaceutycznych substancji czynnych (Active Pharmaceutical Ingredient, API), które w 80% pochodzą głównie z pięciu krajów: Chin, Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Indonezji i Indii. Sam import z Państwa Środka odpowiada za 45% dostaw. Żeby być naprawdę „safe”, powinniśmy zabezpieczyć produkcję tych substancji. Powinniśmy przygotować system opieki zdrowotnej na sytuacje kryzysowe, a nie szukać drobnych oszczędności w jego finansowaniu. Być może powinniśmy całkiem przemodelować system placówek medycznych i zakresy świadczonych przez nie usług. Tyle że nie widać, by ktoś się tym zajmował. Łatwiej kupić wojenną zabawkę na kredyt i zrobić sobie selfie.
Również na aristoskr.wordpress.com
Felieton jest wyrazem opinii autora. Nie prezentuje stanowiska ZR Małopolskie.