Przeciw komu ten stan wyjątkowy? Felieton Andrzeja Kowalczyka (20)

Przeciw komu ten stan wyjątkowy? Felieton Andrzeja Kowalczyka (20)

J. Kaczyński – rękami rządu i Prezydenta – zaprowadza stan wyjątkowy na granicy z Białorusią. Pozwoli to na legalne zabicie tam każdego jego oponenta, czy aktywisty humanitarnego, który nie poddałby się poleceniom i przemocy jego funkcjonariuszy. Pozwoli też zatrzymać polską transmisję telewizyjną z umierania w tym miejscu ok trzydziestki uchodźców z Bliskiego Wschodu #NoLiveMatters

Stan wyjątkowy polega na oficjalnym zawieszeniu praw człowieka, gdy zawodzą normalne środki bezpieczeństwa. W sennych fantazjach Prezesa Polski taki „porządek” byłby zapewne mile widziany w całym kraju. Zgodnie z wykładem Carla Schmitta, guru nazistowskich prawników „Ten, kto decyduje o stanie wyjątkowym, jest suwerenny”. Polski przywódca nigdy nie skrywał, że ta nauka jest mu bliska, a suwerenność władzy uznaje za swoisty fetysz. Oczywiście pod warunkiem, że to on włada.

Co jest tym niebezpieczeństwem, przed którym Polska musi się bronić, zawieszając prawa Polaków?

Czy to jest ta trzydziestka zmarzniętych, głodnych, chorujących ludzi, których z Bliskiego Wschodu przywiózł nad naszą granicę białoruski dyktator i jego rosyjski protektor? To już nawet nie wystarczy wypychanie ich z Polski kolbami karabinów, głodzenie, ani odgrodzenie ich drutem kolczastym?

Czy to są zbliżające się nadgraniczne manewry wojskowe ZBiRu, Rosji i Białorusi? To prawda, że są one wymierzone przeciw Polsce, że stanowią prowokację, że są potencjalnie groźne. Ale Putin robi je od lat, także za rządów J. Kaczyńskiego, który do tej pory nie potrzebował imać się takich środków jak stan wyjątkowy. Rosyjska wojna hybrydowa i dezinformacja do tej pory mu nie przeszkadzały. Czy dlatego, że wspierały korzystne dla niego teorie spiskowe jak „zamach w Smoleńsku”?

Czym więc ten stan wyjątkowy jest teraz „uprawomocniony”; dzięki czemu Polacy go zaakceptują? Jak zwykle dzięki mieszance obojętności i nienawiści. Obojętności na wszystko, co poza czubkiem własnego nosa i nienawiści wobec wszystkiego, co może skupić potrzebę stadnej nienawiści. „Dziel i rządź” to wypróbowany i jeden z najprostszych sposobów budowania poparcia dla władzy-pasterza, przy której intuicyjnie gromadzi się przestraszone stadko poddanych.

Przed zwycięskimi wyborami 2015 J. Kaczyński zachęcał do nienawiści wobec uchodźców „roznoszących bakterie i pasożyty” (znów nazistowski wzór „Żydzi-wszy-tyfus plamisty”). Później z braku uchodźców dyżurnym obiektem nienawiści stali się zwolennicy opozycji, czyli „gorszy sort Polaków” i oczywiście ludzie z mniejszości seksualnych, którzy zdaniem Prezydenta Dudy „nie są ludźmi tylko ideologią”. Teraz, po fiasku misji wojskowej w Afganistanie, ponownie mogą pojawić się uchodźcy.

Dzisiaj, w kolejną rocznicę napaści nazistowskich Niemiec na Polskę, nasz Prezydent ogłosił nam jednak całkiem nowy obiekt powszechnej nienawiści: „Nie będę tolerował prób destabilizowania naszego kraju, nie będę tolerował poniżania i zastraszania ludzi, którzy Polsce służą. Apeluję do wszystkich odpowiednich organów państwa o wyciąganie stanowczych konsekwencji wobec sprawców wszystkich tego typu zachowań, wobec ludzi, którzy nie wiedzą, co to jest Polska pisana wielkimi literami. Bo jeśli będą pisali ją małymi literami to ona zniknie”.

Nie, nie chodzi o dyslektyków 😉 Wrogiem władzy będzie teraz mniejszość, która w praktyce okazuje współczucie umierającym uchodźcom. Prawa człowieka i ludzkie odruchy serca zostaną nazwane „elementem wojny hybrydowej”. Całkiem jak w Putinowskiej Rosji.

AntyPolakami zostaną teraz aktywiści społeczni, nieliczni posłowie jak Rafał Konieczny, Maciej Gdula czy Franciszek Sterczewski (szacunek!). I oczywiście te media, które nie poddały się propagandowej MaBeNie. Żaden patriota nie powinien przecież pokazywać jak Polska wypędza uchodźców i uczestniczy w ruskim spektaklu ich odczłowieczania i zabijania. Nikt, poza mediami Putina i Łukaszenki.


Felieton jest wyrazem opinii autora. Nie prezentuje stanowiska ZR Małopolskie KOD.

Tekst wart skomentowania? Napisz do redakcji!