Protest w Kościele. Felieton Fryderyka Zolla (232)

Protest w Kościele. Felieton Fryderyka Zolla (232)

Stało się to, co zapowiadano. Protesty weszły w mury świątyń, przerywano msze święte. Dla mnie jako człowieka wierzącego dokonała się w ten sposób profanacja. Przerwano ofiarę, co dla katolika jest uderzeniem w istotę jego wiary. Nie wydarzyło się to bez przyczyny. W Kościele polskim profanacja trwa już od dawna i niestety jest przez hierarchię akceptowana lub przyjmowana milcząco. Profanacją było każde wykorzystanie Kościoła do walki politycznej. Było nią zbieranie podpisów pod barbarzyńskim i niekonstytucyjnym projektem p. Godek organizowane na gruntach kościelnych. Profanacja miała miejsce, gdy w czasie mszy świętej wygłaszano frazy o tęczowej zarazie i pleciono bzdury o singlach. Miała miejsce, gdy z ambon padały słowa wspierające polityków, kiboli i nacjonalistów. Ostatnio zaś miała miejsce, gdy arcybiskupi chwalili pseudoorzeczenie pseudotrybunału i gdy tłum zgromadzony w kościele nagradzał te pochwały brawami. Ks. Rajewski na portalu DEON wykazuje istotną zależność: tematy ojczyźniane, patriotyczne i polityczne pojawiały się w Kościele wtedy, gdy księża pod wpływem myśli oświeceniowej tracili wiarę. Polityka zastępowała Boga. Biskupi i księża, którzy używali kościołów do walki politycznej, dokonywali ich bluźnierczej desakralizacji. Musieli się liczyć z tym, że skoro czynią kościół areną politycznej debaty, wiernych zastąpią uczestnicy życia politycznego, i to nie tylko ci pokornie słuchający tyrady duchownych, ale też ci sprzeciwiający się takiemu czy innemu stanowisku politycznemu. Kościół może się powoływać na prawną ochronę praktyk religijnych tak długo, jak długo sam chroni swoją sakralność. To, co się teraz stało, jest wynikiem włączenia się Kościoła w walkę polityczną. I nie jest prawdą, że Kościół korzysta z przysługującej każdemu wolności głoszenia poglądów politycznych. Jako instytucja religijna ma wiele przywilejów, np. zwolnienie z podatków i ceł czy bezpośrednie lub pośrednie zasilanie go z budżetu państwa. Jeśli chce uczestniczyć w życiu politycznym, powinien się poddać takim samym regułom jak inni uczestnicy tego życia. To, co dzieje się obecnie, musi człowiekowi wierzącemu rozrywać serce. Słyszy się głosy, że katolicy świadomi praw i obowiązków obywatelskich powinni przestać chodzić do kościoła i przestać wspierać Kościół. Taki postulat może głosić jedynie osoba, która nie rozumie, czym dla człowieka wierzącego jest wiara. Religie podlegają ochronie, bo dla wierzących stanowią bardzo istotny element ludzkiego bytowania na ziemi. Profanacja godzi w najgłębsze uczucia człowieka. Mamy jednak w Polsce problem nieustającej profanacji: z każdą wypowiedzią o LGBT, prawie karnym i innych zagadnieniach państwa i prawa ulatuje z Kościoła Bóg. Wchodząc do kościołów w tę niedzielę, protestujący bezwzględnie wykorzystali tę wszechobecną pustkę.


Felieton jest wyrazem opinii autora. Nie prezentuje stanowiska ZR Małopolskie KOD.