Dzień po. Felieton Fryderyka Zolla (12)

Dzień po. Felieton Fryderyka Zolla (12)

Wszystko zawisło w niepewności. Społeczeństwo podzieliło się niemal po równo. Mimo szczytu koniunktury gospodarczej (która zmierza do końca), mimo PiS‑owskiej telewizji, nieograniczonych funduszy, ogromnych transferów do własnego elektoratu oraz niemal jawnego popierania przez Kościół, PiS ze sprzymierzeńcami dostał mniej niż opozycja łącznie. Czy należy rozdzierać szaty, bo być może utrzymają władzę? Nie. Jeżeli rząd opozycji miałby się opierać jedynie na kruchej przewadze, to wobec permanentnego weta Dudy i atrapy Trybunału Konstytucyjnego nie mógłby rządzić. Niczego nie udałoby się naprawić. Efekt byłby jeszcze gorszy: ludzie by się odwrócili, oskarżając o nieudolność. Być może jest to zatem czas na krzepnięcie opozycji. Każdy jej poseł ma teraz ogromne zadanie. Jego biuro musi być ośrodkiem integracji opozycji, jej punktem zaczepienia, sferą wolności i demokracji. Każdy senator musi pomagać w tworzeniu tkanki obywatelskiej aktywności. Chodzi o to, by już w wyborach prezydenckich Duda odszedł w niepamięć. Jest jeszcze jedno. O ważności wyborów orzeknie Izba Kontroli Nadzwyczajnej Spraw Publicznych SN, złożona z sędziów wybranych najpewniej w niekonstytucyjnej procedurze. Nastąpi to, co musiało się stać. Władza w państwie będzie podważalna. Pełną legitymację państwa przerwano. Nadchodzi trudny czas. Walka klasowa się zaostrza w miarę rozwoju PiS‑izmu. Zapowiedziano dalsze niszczenie sądów i ataki na zbyt „kosmopolityczny” świat nauki. Ale będzie to pewnie władza sprawowana w imieniu mniejszości, coraz słabsza i coraz bardziej bezwzględna. Jeżeli opozycja wykona teraz swoją pracę, to zza horyzontu tych wyborów wygląda porażka PiS‑u. Czy ta porażka nastąpi i czy w ogóle będzie jeszcze co zbierać, zależy od nas wszystkich. Nie trzeba więc się smucić, tylko tworzyć struktury opozycji, także daleko od miast. A każdy czynownik sprawujący władzę w imieniu PiS‑u niech pamięta, że spisane będą jego czyny i że w nie tak odległej przyszłości ze sposobu sprawowania władzy przyjdzie zdać rachunek.