Moskiewskie zwycięstwo. Felieton Fryderyka Zolla (571)

Moskiewskie zwycięstwo. Felieton Fryderyka Zolla (571)

Prezydent Nawrocki, pełen samozadowolenia, ogłosił wczoraj, że zdecydował o odebraniu prezydentowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego.

Order został przyznany przez prezydenta Dudę – niedawno, a jakby wieki temu. Polska stała wtedy niezłomnie po stronie dobra, wspierając z całych sił Ukrainę broniącą się przed moskiewską nawałą. A potem blokowaliśmy granice, utrudniając Ukraińcom walkę, i relacje zaczęły się psuć. Tej zimy zdarzył się cud: Polska znowu ruszyła z pomocą. Włączył się Kościół, w szczególności kardynał Ryś, a organizacje pozarządowe słały do Ukrainy generatory i inny sprzęt niezbędny dla przetrwania ciężkiej zimy. Zmieniła się też sytuacja na froncie. Bombardowana już nieustannie Ukraina, ponosząc wielkie ofiary, przy płonącej Ławrze Peczerskiej zaczęła zwyciężać.

Wtedy inni szatani stali się czynni. Nadanie specjalnej jednostce sił Ukrainy – na jej życzenie – nazwy Bohaterów UPA musiało się odbić echem w Polsce. Różne są teorie, dlaczego prezydent Zełenski tak postąpił. Może był to zabieg, który miał wzburzyć Polaków, zmusić ich do emocjonalnych konwulsji, aby osłabić ich pozycje negocjacyjne, a może przychylenie się do prośby oddziału uznano za ważne, zwłaszcza że w grę wchodziła też nazwa jeszcze gorsza z polskiego punktu widzenia.

Nasze pretensje do prezydenta Zełenskiego są uzasadnione, cała sprawa jednak wymknęła się spod kontroli. Przybyłego do Polski generała Budanowa potraktowano źle. Nie spotkał się z nim minister Sikorski, nie znalazł czasu dla niego prezydent Nawrocki. Miałem wrażenie, że ktoś inspiruje się potraktowaniem posła kozackiego przez kniazia Jaremę w „Ogniem i mieczem”, nie naostrzono tylko pala, bo epoka już inna. Tymczasem Budanow to niezwykle istotna postać w Ukrainie, być może jeden z najbardziej liczących się kandydatów na prezydenta tego kraju w przyszłości. Jego przyjazd do nas pokazuje, jaką wagę Ukraina przykłada do stosunków z Polską. Ale generał wyjechał stąd z niczym.

A potem wróciła nadzieja. Mogliśmy uważać, że znowu nastał czas dyplomacji. Zbliżała się wielka konferencja w Gdańsku poświęcona odbudowie Ukrainy. Zełenski zapowiadał swoją obecność. Spotkał się też z Donaldem Tuskiem i zdawało się, że jest szansa na wypracowanie rozwiązania. Do tego jednak Nawrocki nie zamierzał dopuścić i ogłosił swoją decyzję.

Decyzja ta jest sprzeczna z art. 36 ustawy o orderach i odznaczeniach. Zełenski musiałby się dopuścić czynu, przez który stałby się niegodny orderu. Nadając odznaczenie prezydentowi obcego państwa trzeba uwzględnić, że jest on zobowiązany do działania przede wszystkim w interesie własnego kraju. Zełenski odpowiedział na wniosek ukraińskiego oddziału, mając na uwadze walkę żołnierzy UPA przeciwko Sowietom, i starając się przede wszystkim jeszcze mocniej zmotywować dzisiejszych obrońców Ukrainy. Było to zachowanie w stosunku do Polski niewłaściwe, ale dalekie od takiego, które rozumiano by u nas jako czyn haniebny, pozbawiający zdolności honorowej. Order nadany głowie państwa jest na ogół również odznaczeniem dla całego narodu.

Oby premier Tusk wziął pod uwagę, że odebranie orderu przez prezydenta Nawrockiego nie spełnia wymogów art. 36 ust. 1 pkt 2 ustawy o orderach i odznaczeniach i oby odmówił wymaganej kontrasygnaty. Powinien zrobić to dostatecznie głośno. Nie można ulegać tym siłom w Polsce, które chcą nas skłócić z wszystkimi sąsiadami i narazić na izolację w momencie próby. Wielką radość z odebrania orderu prezydentowi Ukrainy wyraził publicznie pijak Miedwiediew.

Wojna nie lubi drobiazgowych rozróżnień. Stoi się po jednej albo po drugiej stronie. Obecnie rozstrzyga się to, czy Polska jako państwo okaże pogardę walczącej Ukrainie, jak to często się zdarzało w naszej historii. Teraz taką postawę przyjął prezydent, odbierając wszystkim Ukraińcom order przyznany za ich męstwo i wytrwałość w straszliwej wojnie.

Od trzydziestu lat Uniwersytet Jagielloński prowadzi program „Szkoła Prawa Polskiego i Europejskiego” na Uniwersytecie w Tarnopolu, a od dwudziestu lat we Lwowie. Pragnęliśmy torować Ukrainie drogę do Unii Europejskiej, wiedząc, że buduje to naszą siłę jako państwa i wzmacnia bezpieczeństwo całego regionu. Prezydent Nawrocki z sarkastycznym uśmiechem to wszystko przekreśla. Od początku wojny tysiące polskich wolontariuszy wspierają Ukrainę, kierując się przyjaźnią, imperatywem moralnym i chęcią budowania wspólnej europejskiej przyszłości. Pomagaliśmy armii, ludności cywilnej, straży pożarnej, policji, samorządom. Prezydenta Nawrockiego to nie obchodzi. Jest zainteresowany wspieraniem skrajnych sił nacjonalistycznych, czyli tych wszystkich, którzy dzielą ideologię z tak niby potępianymi przez nas organizacjami ukraińskimi, zastępując tylko słowo „Ukraina” słowem „Polska”. Jego decyzja rujnuje bardzo wiele z naszego codziennego wysiłku. My jednak będziemy dalej robić to, co uważamy za słuszne, wiedząc, że budujemy w ten sposób wspólną, tak znienawidzoną przez Nawrockiego i jego akolitów Europę i jej Unię.

Solidaryzując się ze swoim prezydentem, wielu Ukraińców zwraca teraz polskie odznaczenia i ordery. Robią to nie tylko najwyżsi przedstawiciele władz Ukrainy, ale także oficerowie armii. Oznacza to, że konflikt się pogłębia, niszcząc naszą wspólną przyszłość. Apeluję do ukraińskich przyjaciół: nie róbcie tego. Te odznaczenia są od całego narodu polskiego, nadane Wam w uznaniu Waszego męstwa i wkładu w obronę nas wszystkich. Są wyrazem uznania za budowanie mostów z Waszej strony.

Będziemy razem w Unii, w sojuszach wojskowych. Nie wolno nam eskalować tego sporu ku uciesze Moskwy. Musimy wszyscy, Ukraińcy i Polacy, zatrzymać szaleństwo zgotowane nam przez polityków, którzy traktują swoich obywateli jak głupków. Nie dajmy się ponieść fali internetowej szczujni, nienawistników napędzanych przez moskiewskich trolli. Przełamanie tego kryzysu w stosunkach polsko-ukraińskich jest równie ważne jak wygranie bitwy. Nie pozwólmy moskalom tak nas wymanewrować, że wy i my tę bitwę przegramy.

PS. Prezydent Zelenski zwrócił order prezydentowi Nawrockiemu. Nie dał szansy zabrania głosu liberalnej i demokratycznej Polsce. Zatrzymajmy tę spiralę eskalacji, bo skończy się to katastrofą o bardzo daleko sięgających skutkach.


Wesprzyj Ukrainę poprzez Fundację na rzecz Kongresu Katoliczek i Katolików (wpłaty z dopiskiem „Ukraina”)

Wspieramy walczących w Ukrainie

Felieton jest wyrazem opinii autora. Nie prezentuje stanowiska ZR Małopolskie.

Tekst wart skomentowania? Napisz do redakcji!