Siedzieliśmy na pomoście nad stawem. Był słoneczny początek maja. Przyjechaliśmy z generatorem, EcoFlowem i innymi darami dla tutejszej gminy Boczeczki, położonej wśród lasów nad rzeką Sejm niedaleko granicy z Moskowią.
Po drodze w Kijowie zostawiliśmy na Uniwersytecie Kijowskim inne EcoFlowy ufundowane przez Uniwersytet w Osnabrück. Teraz mogliśmy chwilę odpocząć.
Dzień pachniał wakacjami. Siedzieliśmy w towarzystwie gospodarzy gminy oraz małego ośrodka domków letniskowych. Nagle usłyszeliśmy na niebie warkot. Mogło się zdawać, że to czyjaś urlopowa zabawka, ale to był dron. Potem drugi i trzeci. Leciały w głąb Ukrainy. Zagrzmiała artyleria. Głuchy wybuch w górze oznaczał, że jeden z dronów został trafiony.
Takie obrazy i dźwięki powtarzają się tu niemal codziennie. Trwa wojna. Kolejny rok. Drony spadają, sieją śmierć i zniszczenie. Miejscowi niby przywykli, ale tak naprawdę tylko powierzchownie. Ukraina trwa. Armia utrzymuje linie, Moskale nie przejdą. Konieczna jednak jest nasza solidarność.
Gromadzimy fundusze na samochód z napędem na cztery koła i na pojazd bezzałogowy do transportu rannych z linii frontu. Udało się już zebrać sporo, ale wsparcie jest wciąż niezbędne. Chcemy też ufundować przyczepę mieszkalną dla żołnierzy i właśnie współfinansujemy system zakłócający drony. Wszystko trafia bezpośrednio do potrzebujących. Prosimy o wpłaty na konto Fundacji na rzecz Kongresu Katoliczek i Katolików, z dopiskiem „Ukraina”. Wasza pomoc jest bezcenna, często na wagę życia.
| Wesprzyj Ukrainę poprzez Fundację na rzecz Kongresu Katoliczek i Katolików (wpłaty z dopiskiem „Ukraina”) | ![]() |
![]() |
Wspieramy walczących w Ukrainie |
Felieton jest wyrazem opinii autora. Nie prezentuje stanowiska ZR Małopolskie.

