Przygody pana Kapuśniaczka. Felieton Fryderyka Zolla (560)

Przygody pana Kapuśniaczka. Felieton Fryderyka Zolla (560)

W książce Kartki z kalendarza Kornel Makuszyński opowiada zabawną anegdotę.

Otóż do Stanisława Przybyszewskiego przyskoczył kiedyś za kulisami Teatru Miejskiego w Krakowie (dziś to Teatr im. Słowackiego) niejaki pan Kapuśniaczek i wskazując na przytachane przez siebie pokaźne tomiszcza, poprosił artystę, by je przeczytał i potwierdził na piśmie, że autor owych „czterech dramatów” jest wybitnie uzdolniony. Przybyszewski zaśmiał się i odparł, że może to zrobić bez czytania. I napisał: Na usilne, osobiste żądanie pana Kapuśniaczka oświadczam, że jest on geniuszem.

Historia ta przyszła mi do głowy, kiedy do marszałka Czarzastego wpłynęło pismo w sprawie poparcia kandydatury Donalda Trumpa do otrzymania Pokojowej Nagrody Nobla. Okoliczności wprawdzie nie są tu identyczne, ostatecznie bowiem nie było nam dane poznać wartości literackiego dorobku pana Kapuśniaczka – kto wie, może Przybyszewski uniemożliwił narodziny gwiazdy? – w sprawie Trumpa natomiast wszystko widać jak na dłoni.

Osoby, które kierują państwami, w ogóle nie powinny być brane pod uwagę przy przyznawaniu takich wyróżnień. Nagrodę Nobla niepotrzebnie dostał Barack Obama i niepotrzebnie ją przyjął. Dostał ją za nadzieje, jakie z nim wiązano, ale prezydenci państw muszą często podejmować decyzje zupełnie inne niż budowanie pokoju. W przypadku Trumpa przyznanie mu Nobla oznaczałoby koniec tej nagrody. Człowiek, który zarządza państwem jak mafijni bossowie, który negocjuje z rodziną (w znaczeniu struktury władzy) Putina dalsze losy Ukrainy, który grozi zbrojnym przejęciem Grenlandii i szantażuje Kanadę, zasługuje jedynie na Leninowską Nagrodę Pokoju.

Sprawiedliwy pokój w Ukrainie jest ważniejszy niż prestiż jakiejkolwiek nagrody. Trump jednak pokoju nie przyniesie. Rację ma tutaj minister Ławrow: pokoju nie będzie bez usunięcia przyczyn wojny – a przyczyną wojny jest moskiewska, Putinowska dyktatura mafijna, bo tylko wojna gwarantuje istnienie tej parapaństwowej struktury.

Zachód może osiągnąć wstrzymanie walk w Ukrainie, jeśli pokaże swoją siłę, bo Moskwa zna tylko język siły, a umów nigdy nie dochowuje. Na razie jednak państwa zachodnie bardzo wolno uwalniają się od lęku. Być może jeszcze Chinom udałoby się nakłonić swoją półkolonię do porzucenia agresji, ale Chiny wolą, żeby wojna w Europie trwała.

Marszałek Czarzasty nie miał zatem wyjścia, odpowiadając na prośbę, aby Polska dostrzegła niebywałą rolę Trumpa w dążeniu do pokoju. W odróżnieniu od dorobku literackiego pana Kapuśniaczka osiągnięcia Trumpa są boleśnie znane. A w otrzymaniu jedynego wyróżnienia, jakie wchodzi tutaj w grę: Leninowskiej Nagrody Pokoju, Polska pomóc nie może.

PS. My natomiast możemy przybliżyć pokój, wspierając Siły Zbrojne Ukrainy oraz cywilnych mieszkańców. Proszę o wpłaty na konto Fundacji na rzecz Katoliczek i Katolików (z dopiskiem „Ukraina”). Będziemy organizować także zbiórki KOD.


Wesprzyj Ukrainę poprzez Fundację na rzecz Kongresu Katoliczek i Katolików (wpłaty z dopiskiem „Ukraina”)

Wspieramy walczących w Ukrainie

Felieton jest wyrazem opinii autora. Nie prezentuje stanowiska ZR Małopolskie.

Tekst wart skomentowania? Napisz do redakcji!