Jak proekologiczna polityka miejska może spowodować wyborczą katastrofę. Felieton Fryderyka Zolla (558)

Jak proekologiczna polityka miejska może spowodować wyborczą katastrofę. Felieton Fryderyka Zolla (558)

Polityka proekologiczna jest koniecznością naszych czasów. Udział człowieka w niebezpiecznych dla całej ludzkości zmianach klimatycznych jest naukowo dowiedziony i znaczny. Prowadzenie polityki proekologicznej to jednocześnie obszar społecznie bardzo wrażliwy.

Należy zadbać, aby w obecnej sytuacji przedwojennej, która wymaga reindustrializacji Europy dla uniezależnienia się nie tylko od Moskwy, ale też od Chin i od USA, działania proekologiczne były społecznie sprawiedliwe i nie uderzały wyłącznie w uboższe grupy. Nie wolno tu popełnić błędów, bo skończą się one katastrofą wyborczą.

Kraków wprowadził Strefę Czystego Transportu obejmującą całe miasto. Można dyskutować, czy to dobry pomysł. Faktycznie jest ważne, aby do miasta wjeżdżało jak najmniej samochodów, i to nie tylko tych najstarszych. Cel ten najłatwiej osiągnąć za pomocą sprawnej komunikacji miejskiej i systemu kolei dojazdowych. Sam mieszkam pod Krakowem i widzę tu ogromny postęp. Samochodem docieram do granic miasta, a dalej jadę albo pociągiem, albo tramwajem.

Kraków ma naprawdę wygodny transport publiczny. Jego dalszy rozwój to znacznie skuteczniejsza i mniej represyjna strategia proekologiczna niż ograniczanie wjazdu do SCT najstarszym pojazdom. Takie restrykcje uderzają w uboższych mieszkańców podkrakowskich gmin i często rodzą poczucie wykluczenia, nawet jeśli nie dojeżdża się do Krakowa regularnie.

O zasadności wprowadzenia SCT i realnych korzyściach ekologicznych można dyskutować. Dramatycznym błędem jest natomiast wytyczenie granic strefy tak, by obejmowała parkingi na obrzeżach miasta. Sam często parkuję przy stacji kolejowej Kraków Swoszowice. Można tam dogodnie zostawić samochód i zaledwie w kilka minut dojechać do centrum miasta koleją. I oto nagle rozszerzono strefę na ów parking, praktycznie zamykając go dla posiadaczy starych aut. Ludzie ci zapewne wykupią teraz abonament i będą się poruszać po Krakowie samochodem, zatruwając ulice spalinami. A przecież idea była taka, że należy zachęcać do pozostawiania samochodów na obrzeżach miasta i korzystania z transportu publicznego.

Włączenie parkingów na skraju Krakowa do SCT podkopuje proekologiczne zachowania mieszkańców, a przez swoją absurdalność wywołuje wściekłość i frustrację. Ma to swoje konsekwencje nie tylko w wyborach lokalnych, ale także w ogólnopolskich. Niesprawiedliwa i nieefektywna polityka proekologiczna, która zwiększa poczucie krzywdy, skończy się wyborczą katastrofą. Wściekłość i frustracja obywateli są w demokracji dla rządzących zabójcze.


Felieton jest wyrazem opinii autora. Nie prezentuje stanowiska ZR Małopolskie.

Tekst wart skomentowania? Napisz do redakcji!