Błaszczak i NATO. Felieton Fryderyka Zolla (577)

Błaszczak i NATO. Felieton Fryderyka Zolla (577)

Zapytany o to, czy polscy żołnierze powinni udzielić pomocy krajom bałtyckim, gdyby zostały napadnięte, Błaszczak zaczął mówić, że polscy żołnierze mają zadania w Polsce, że są Amerykanie itd. Słowem powiedział, że art. 5 Traktatu rozumie tak, że, jak nas napadną, to liczymy na pomoc, my natomiast pomocy nie udzielimy.

Jest to wypowiedź dla NATO zabójcza. Błaszczak tym samym podważa zobowiązania sojusznicze NATO, a na to tylko czeka Putin. Putin dostający cięgi w Ukrainie potrzebuje jakiegoś zwycięstwa. Takim byłoby pokazanie, że NATO nie działa.

Błaszczak jest byłym ministrem obrony, a teraz jest prominentnym przedstawicielem największej partii opozycyjnej PIS. Z jego środowiska wywodzi się prezydent Nawrocki, w czasie wojny wódz naczelny. Ta wypowiedź nie jest zatem tylko bełkotaniem pięciorzędnego posła z ostatniej ławki, ale słowami kogoś, kto zajmował najważniejsze urzędy w państwie i do nich pretenduje oraz należy do środowiska zwierzchnika armii. Jego wypowiedź brzmi jak zachęta dla Putina, żeby spróbował pokazać, że NATO nie działa.

Błaszczak ujawnił już kiedyś poufne (wprawdzie nieaktualne, ale nadal ciekawe dla wrogich wywiadów) plany obrony Polski. Zrobił to, aby przestraszyć mieszkańców wschodniej Polski dla swoich wyborczych celów. Teraz dla poklasku wyborców naraża najbardziej fundamentalne interesy Polski. Pamiętając wypowiedzi kandydata PiS na premiera o wstrzymaniu pomocy dla Ukrainy i przekonywaniu do tego krajów UE, włos zaczyna się jeżyć. W co i z kim ci panowie grają? Nic nam nie pomoże silna armia, gdy będziemy do tego stopnia podzieleni jako społeczeństwo, a polityczni liderzy dla poklasku gawiedzi będą uderzać w fundament bezpieczeństwa Polski.

Co wy robicie?


Felieton jest wyrazem opinii autora. Nie prezentuje stanowiska ZR Małopolskie.

Tekst wart skomentowania? Napisz do redakcji!