Gdy przeczytałem o wyjątkowo szkodliwej uchwale Rady Obwodu Lwowskiego, od razu napisałem do moich przyjaciół w samorządzie Krzemieńca z pytaniem, co o tym myślą.
Nie słyszeli jeszcze o uchwale, byli zajęci czym innym. Moskale uderzyli w stacje przekaźnikowe i w mieście od kilku dni brakowało prądu, pojawiły się też kłopoty z wodą. To zapowiedź ciężkiej zimy. Burmistrz i jego zastępcy całymi dniami starają się zabezpieczyć potrzeby mieszkańców i bardzo licznych wewnętrznych uchodźców ze wschodu, którzy szukają schronienia w nieco bezpieczniejszym, bo chronionym górą Bony Krzemieńcu. Obserwuję z bliska pracę tego samorządu, który w niezwykle trudnych okolicznościach próbuje uczynić życie w Krzemieńcu znośnym. A na tablicach w środku miasta przybywa portretów poległych żołnierzy, mieszkańców gminy.
We wrześniu razem z senatorem Ujazdowskim włączyłem się w „Dialog Dwóch Kultur” – wzruszające wydarzenie interdyscyplinarne, który pokazuje przenikanie się polskich i ukraińskich tradycji. A na Zamku w Dubnej wzięliśmy udział w polskim czytaniu narodowym: tym razem na ziemi rodzinnej Słowackiego trochę paradoksalnie czytaliśmy „Dziady” – czytaliśmy je wspólnie, Polacy i Ukraińcy. Tego typu inicjatywy jakoś nie przebijają się do opinii publicznej, a Rzeczpospolita nie reaguje na nie zwiększeniem poziomu wsparcia.
Rada Obwodu Lwowskiego, tak jak inne rady obwodowe w warunkach wojny, ma stosunkowo ograniczone kompetencje. Być może dlatego, z braku lepszych zajęć, członkowie tego organu skupili się na zagadnieniu, które wstrząsa relacjami między Polską a Ukrainą i rujnuje naszą solidarność. Z wielkim trudem udało się załagodzić bolesne konsekwencje sporu orderowego z lata i gdy już można było myśleć, że udało się odbudować niezbędną w warunkach wojny współpracę między Polakami a Ukraińcami, Rada postanowiła tamten spór odnowić.
Nie miejsce tu na rozpatrywanie polsko-ukraińskich konfliktów z okresu II wojny światowej. Sprawy te nie mają teraz znaczenia, istotny jest jedynie efekt tego rodzaju uchwał w kontekście obecnej rosyjskiej napaści na Ukrainę. Wszyscy wiemy, że takie decyzje polityczne napędzają antyukraińskie resentymenty w Polsce, podkopują współpracę polsko-ukraińską w warunkach wojny, osłabiają wolę pomocy i bardzo utrudniają działania organizacji wspierających walczącą Ukrainę. W systemie ukraińskiej logistyki Polska odgrywa ogromną rolę i w interesie Ukrainy jest to, aby wszystko funkcjonowało bez zakłóceń. Bardzo uwiera to również Moskwę, która cały czas stara się rozbić logistyczny sojusz między naszymi krajami.
Wczoraj ukraińskie portale obiegła informacja, że Polska wstrzymuje pomoc wojskową dla Ukrainy. Kolejny absurd, jeśli to prawda. Wstrzymanie pomocy nie uderzy we władze obwodu, tylko sprawi, że w centrum Krzemieńca przybędzie portretów, a na ogromne połacie Ukrainy, których mieszkańcy nie mają z UPA i lokalnymi politykami obwodu lwowskiego nic wspólnego, spadną rakiety i drony.
Sytuacja jest ciężka. Ta zima może zadecydować o wyniku wojny. Mamy prawo publicznie oceniać absurdalne działania radykalnych polityków ukraińskich, którzy są pokroju naszego Brauna, Czarnka czy Mentzena, ale nie rujnujmy współpracy Polski z Ukrainą. Patrzmy raczej na dzielny samorząd Krzemieńca, a także na tysiące polsko-ukraińskich inicjatyw budujących solidarność. Rada Obwodu Lwowskiego nie jest najważniejszym bytem w strukturze ukraińskiej władzy i stać nas na to, aby na tego rodzaju uchwały nie odpowiadać nadmiarowo. Konsekwencje takiej nadmiarowej reakcji na działania niezbyt istotnych organów władzy ukraińskiej mogą być dramatyczne, bo osłabiają opór Ukrainy w krytycznym momencie.
Dziwaczne są oświadczenia wybranego ostatnio prezydenta Krakowa, który chce zawieszać współpracę z Lwowem, mimo że sam Lwów z tą decyzją nie ma nic wspólnego. Nie rozdmuchujmy wydarzeń o umiarkowanej doniosłości do niebotycznych rozmiarów i nie reagujmy w sposób zupełnie nieproporcjonalny. Od polsko-ukraińskiej solidarności zależy przyszłość Europy i nas wszystkich.
A my pomagamy dalej. Bardzo prosimy o wpłaty na konto Fundacji Tarcza dla Ukrainy lub Fundacji na rzecz Kongresu Katoliczek i Katolików (z dopiskiem „Ukraina”). Właśnie organizujemy transport generatorów i stacji elektrycznych Eco Flow. Otrzymujemy od wielu ludzi dobrej woli ogromne wsparcie. Nie oddawajmy polsko-ukraińskiej przyszłości w ręce sił skrajnych po jednej i drugiej stronie granicy.
| Wesprzyj Ukrainę poprzez Fundację na rzecz Kongresu Katoliczek i Katolików (wpłaty z dopiskiem „Ukraina”) | ![]() |
![]() Wspieramy walczących w Ukrainie |
„Akcja Zima”![]() |
![]() |
Felieton jest wyrazem opinii autora. Nie prezentuje stanowiska ZR Małopolskie.



