Antymateria, czyli z wizytą w krainie nihilizmu. Felieton Fryderyka Zolla (303)

Antymateria, czyli z wizytą w krainie nihilizmu. Felieton Fryderyka Zolla (303)

Wybitny niemiecki komparatysta Uwe Kischel uważa, że cechą systemów prawnych środkowej i wschodniej Europy jest prawny nihilizm. Jednym z przejawów takiej postawy jest ignorowanie przez władzę wiążących ją formalnie, ale sprzecznych z jej interesem wyroków i innych orzeczeń sądowych.

O tym, że należymy do obszaru nihilizmu prawnego, przypomnieli nam ostatnio czynownicy PiS‑u, wypowiadając się na temat skutków zarządzenia tymczasowego Trybunału Sprawiedliwości w sprawie Turowa. Ignorowano już u nas inne orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości jak też orzeczenia polskich sądów (uchwałę trzech Izb Sądu Najwyższego, wyroki przywracające bezprawnie zawieszanych sędziów do pracy, orzeczenia Naczelnego Sądu Administracyjnego w sprawie Krajowej Rady Sądownictwa), posługując się niekiedy Trybunałem Przyłębskim – organem, którego zadaniem jest właśnie formalna legalizacja bezprawia. Problemem PiS‑u jest natomiast to, że Polska należy do Unii Europejskiej, będącej wspólnotą prawa. Zderzenie obszaru prawa z obszarem nihilizmu jest jak kontakt materii z antymaterią: obie się anihilują, chyba że materii jest więcej. Unia nie może zatem Polsce odpuścić nieprzestrzegania orzeczeń. Polskie władze ignorują obowiązywanie prawa. Gdyby tak nie było, wokół Turowa działano by od dawna zupełnie inaczej. Gdyby z rządem współpracowali prawnicy, a nie wolnoopiniowcy – ci, którzy piszą opinię prawną na dowolnie zadaną tezę zgodnie z zamówieniem władzy – to ostrzegliby odpowiednio wcześnie, jak sprawa Turowa niemal na pewno się potoczy, gdy trafi do Trybunału Sprawiedliwości. Bogatszy o tę wiedzę rząd miałby pole do negocjacji z Czechami, a może też z mieszkańcami przygranicznych czeskich miejscowości. Wszystko dałoby się wyliczyć i zakończyć spór ugodą. Ale polski rząd funkcjonuje w sferze nihilizmu prawnego i uważa, że dotyczą go tylko orzeczenia zapadłe po jego myśli. No, jeszcze pan Jaki powie coś o suwerenności, czyli – w rozumieniu Zjednoczonej Prawicy – zasadzie gwarantującej prawo do bezprawia. Prawo zignorowane nie przestaje jednak działać, tylko działa przeciw je ignorującym, dlatego cena będzie bardzo wysoka, a zapłacą ją przede wszystkim pracownicy Turowa i związanych z kopalnią zakładów. Rząd będzie ich okłamywał, że to wina Unii. A to wina tego właśnie rządu, na którym coraz bardziej czapka gore.


Felieton jest wyrazem opinii autora. Nie prezentuje stanowiska ZR Małopolskie KOD.

Tekst wart skomentowania? Napisz do redakcji!