Zabawa Polską. Felieton Fryderyka Zolla (158)

Zabawa Polską. Felieton Fryderyka Zolla (158)

11.05.2020

W sobotę podskoczyło ciśnienie. Jarosław Kaczyński chciał się zachować zgodnie ze swoją filozofią uprawiania polityki. Przyrzeczenie nic nie znaczy, decydują okoliczności polityczne. Czy opłaca się słowo złamać czy też nie, lub raczej: jeszcze nie? Padło na to ostatnie. Fascynuje mnie, że tę grupę, która nie ma żadnych zasad poza chęcią utrzymania się przy władzy za wszelką cenę, nazywa się konserwatystami. Są to na pewno mistrzowie nowych sensów. Tę umiejętność posiedli na dwójplusdobrze. Ziobro poczuł krew i chciał zagryźć Morawieckiego. Ten nawet się zgodził i nastawił gardło, lecz głowa wszystkich głów oszczędziła chętnego do roli ofiary. W międzyczasie dowiedzieliśmy się rzeczy całkiem nowych. Sasin nie organizował wyborów, a druk kart był samodzielną fanaberią internauty podpisującego listy ksywką „Poczta Polska”. Coraz bardziej wygląda na to, że kolejne wybory (dziś też były – nie zauważyłeś, współobywatelu?) będą jeszcze bardziej nielegalne. Ciekawe, czy komuś przyjdzie do głowy, że należy przerwać tę zabawę i usiąść z opozycją do uczciwego wypracowania nowych reguł. Doszliśmy do stanu nieusuwalnej niekonstytucyjności (jeszcze by się dało coś ratować, gdyby ogłoszono stan klęski żywiołowej) i trzeba coś zrobić, żeby z niego wyjść. Można to zrobić tylko wspólnie, ale Kaczyński, całkowicie oszołomiony pierścieniem władzy, nie jest do tego zdolny. Czy wy, ludzie PiS‑u, nie dostrzegacie, do czego prowadzi bezrefleksyjne folgowanie zachciankom tego pana? Przestańcie się bawić Polską. Dla was to jest igraszką, nam idzie o życie.


Felieton jest wyrazem opinii autora. Nie prezentuje stanowiska ZR Małopolskie KOD.