Strach przed kobietami. Felieton Marii Mysonianki (2)

Strach przed kobietami. Felieton Marii Mysonianki (2)

31.07.2020

Sto lat temu nasze prababki z parasolkami w dłoniach, podobnie jak kobiety w innych krajach (w niektórych wcześniej, w niektórych później), otrzymały prawa polityczne. Kobieta w Polsce zawsze miała silną pozycję. Przyczyniła się do tego nasza trudna historia. Mężczyźni ginęli w powstaniach lub wywożono ich na Sybir, skąd wracali po latach (albo i nie). Kobiety zostawały i zajmowały się wszystkim: domem, dziećmi, gospodarstwem. Prawa wyborcze przyznano im w 1918 roku. Należały do grona Europejek, a Polska po odzyskaniu niepodległości zabiegała o status kraju nowoczesnego. Dzisiaj odnoszę wrażenie, że polskie władze robią krok do tyłu, zasłaniając się Trybunałem Konstytucyjnym, który ma ocenić zgodność konwencji stambulskiej z Konstytucją. Laik zapyta: „Jak to, w innych krajach europejskich konwencja nie budzi wątpliwości, a u nas musi się wypowiedzieć Trybunał Konstytucyjny?” Laik nie rozumie do końca, co się dzieje, jest wszak laikiem i na dodatek wciąż musi rozstrzygać, które informacje są prawdziwe, które istotne, a które to fake newsy. Nie jest jednak aż tak niekompetentny, by nie zauważyć pewnego cofania się, jeśli chodzi o pozycję kobiet w polskim społeczeństwie. Co jest przyczyną tego kroku wstecz? Czy aby nie strach przed kobietami – nie tyle przed ich protestem, ile przed ich inteligencją i przedsiębiorczością? „Selbst ist die Frau” – mówią Niemcy, co można dość swobodnie przetłumaczyć jako „Kobieta sama da sobie radę”. Podkreślmy słowo „sama”. Panowie u władzy, czyżbyście się bali samodzielności kobiet? Całkiem słusznie. Ale wypowiedzenie konwencji nie rozwiąże tego problemu, raczej go zaostrzy, a Polki po raz kolejny z parasolkami w dłoniach wyjdą na ulice. Wyjdą po wolność dla siebie i swoich dzieci – córek i synów. Zdeterminowane tak, jak ich prababki idące do Piłsudskiego.


Felieton jest wyrazem opinii autora. Nie prezentuje stanowiska ZR Małopolskie KOD.