Sen o Polsce. Felieton Grzegorza Wiśniowskiego (1)

Sen o Polsce. Felieton Grzegorza Wiśniowskiego (1)

Prawie wszyscy miewamy sny. Różne. Czy taki oto sen mógłby się spełnić?
Najpierw troszkę o kontekście: poważnym, absorbującym wielu (może wszystkich?) i każdemu znanym. Polska pod koniec 2020 roku: kryzys epidemiologiczny przeradzający się już w katastrofę wielu dziedzin naszego życia, pięcioletni kryzys polityczny, który obejmuje coraz szersze obszary i dotyka coraz większej liczby Polaków, a za chwilę kryzys gospodarczy, gorszy niż wszystkie poprzednie. Możemy się spodziewać milionów sfrustrowanych, zawiedzionych i oszukanych ludzi na ulicach. Władza zaczyna gnić i to gnicie będzie postępować. Koniec tych rządów nastąpi – oby w miarę szybko i w sposób cywilizowany. Trwa to już tak długo i tyle razy już złamano prawo (a przy tym popełniono tyle świństw), że trudno sobie wyobrazić drogę opisaną w Konstytucji, ustawach i kodeksach, która to wszystko wyprostuje.
Od czego jednak sen? Na skutek demokratycznych wyborów, rozpisanych przedterminowo po ostatecznej kompromitacji obecnie rządzącej ekipy, władzę z potężnym mandatem przejmuje opozycja. Są to partie i ugrupowania, które z pewnością różnią się w poglądach na podatki, deficyt budżetowy czy choćby ustawę dotyczącą dopuszczalności aborcji, ale w jednym są zgodne: trzeba przywrócić ład konstytucyjny. Grupa mędrców (sen nawet podpowiada, kto mógłby się w niej znaleźć) proponuje „pauzę konstytucyjną”. Polityczny czas funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego zatrzymujemy na momencie, w którym po raz pierwszy złamano Konstytucję RP – bodaj 3 grudnia 2015 roku. Nie ma więc sędziów dublerów, nie ma magister Przyłębskiej w gabinecie prezesa Trybunału, nie ma żadnego z wydanych od tamtej pory orzeczeń. Prezes Rzepliński jeszcze przez rok, do końca swojej kadencji, pokieruje Trybunałem, parlament zgodnie z prawem uzupełni jego skład, uwzględniając rezygnacje legalnie wybranych wcześniej sędziów oraz tych, którzy z powodów losowych nie będą w stanie dokończyć przerwanej kadencji. Trybunał wsparty głosem doradczym najwybitniejszych ekspertów przystąpi do pracy, najpierw analizując „dorobek” instytucji z okresu „pauzy”. Weźmie pod uwagę wszelkie okoliczności i szybko (w pół roku?) rozliczy miniony okres. Potwierdzi wszystko to, co zgodne z prawem, uzna za niebyłe działania bezprawne i nieprzyzwoite, nakreśli też konstytucyjne ramy funkcjonowania państwa w przyszłości. Polska demokracja wyjdzie na prostą.
Sen, rzecz jasna, nie posiada prawniczego wykształcenia, nie ukończył żadnych kursów prawa konstytucyjnego – jak to sen…


Felieton jest wyrazem opinii autora. Nie prezentuje stanowiska ZR Małopolskie KOD.