Sędzie i damscy bokserzy. Felieton Fryderyka Zolla (49)

Sędzie i damscy bokserzy. Felieton Fryderyka Zolla (49)

Panowie rzecznicy Schab, Radzik i Lasota zasadzili się na nie z osobliwym zapałem. Co chwilę dowiadujemy się o wszczętym przez tych panów nowym postępowaniu dyscyplinarnym przeciwko sędziom – i szczególnie często dotyczy ono kobiet. Panowie rzecznicy pewno liczą, że efekt zastraszający będzie w tej sytuacji większy. Że kobiety łatwiej odpuszczą. Że troska o rodzinę, chęć świętego spokoju skłonią je wreszcie do zaakceptowania służby w wymiarze sprawiedliwości skrojonym według wyobrażeń Ziobry, Kaczyńskiego i ich pomagiera Dudy. Nic z tych rzeczy. Polskie sędzie pełnią swój urząd wierne złożonej przysiędze. Przysiędze sędziowskiej. Ciągane po sądach, wzywane na przesłuchania – za koszulki z Konstytucją, za krytykę, za orzeczenie zgodne z sumieniem. Zarzuty są różne. Wobec liderek walki o niezależność sądownictwa prowadzi się postępowanie ze względu na opóźnienia w pisaniu uzasadnień, mimo że przyczyny tych opóźnień są strukturalne (sędziowie sądów rejonowych mają na biegu po kilkaset spraw, niekiedy ponad 900 naraz). Pilnie wyszukiwane są preteksty. Nikt, kto bierze udział w tej dyscyplinarnej nagonce na niezależne sędzie, nie uniknie odpowiedzialności. Popełniono niewyobrażalne nadużycie, stosując postępowanie dyscyplinarne jako sposób łamania niezawisłości sędziowskiej. Przejdzie to do historii. Każdy taki przypadek zostanie zapamiętany. A po przywróceniu demokracji i państwa prawa trzeba będzie zdać rachunek. Szczęśliwie dla sprawców – przed niezależnym sądem Rzeczypospolitej.