Próba delegalizacji Sądu Najwyższego. Felieton Fryderyka Zolla (152)

Próba delegalizacji Sądu Najwyższego. Felieton Fryderyka Zolla (152)

1.05.2020

Prezydent Duda, nie czekając na upływ kadencji pierwszej prezes (jaki dobrze wychowany chłopczyk z inteligenckiego Krakowa!), powołał na komisarza Sądu Najwyższego osobę, która w myśl uchwały połączonych Izb Sądu Najwyższego jest pozbawiona prawa do orzekania i do wykonywania funkcji sędziowskich. Osobę tę bowiem powołano na stanowisko sędziego SN z naruszeniem Konstytucji w trybie przed neo‑KRS. Nie zamierzam się tu rozwodzić nad komisarzem, bezsprzecznie wybitnym cywilistą, którego ambicja przegnała ze świata uniwersytetu w świat bardzo wątpliwych wyborów. Zamiast przejść do historii jako znakomity profesor, będzie negatywnym przypisem do zmagań o uratowanie państwa prawa w Polsce. Trudno. Każdy z nas ma wolną wolę. Jeśli natomiast chodzi o Dudę, nominacja komisarza to zakpienie sobie z polskiego państwa i zademonstrowanie całkowitej uległości wobec Ziobry. Zaczynają się rządy Ziobry w Sądzie Najwyższym. Od posłów, w dużej mierze od Gowina i jego formacji, zależy, czy rządy te zniszczą w naszym kraju ideę sądu jako sposobu rozstrzygania sporów i czy powrócimy do swojskiej metody zajazdu. Otwiera się jednak okienko szansy na zakończenie tej dewastacji. Wykorzystajcie to, posłowie Rzeczypospolitej. W przeciwnym razie nikt was już o nic nie będzie pytał.
P.S. Dziś rocznica wstąpienia Polski do Unii. Może się okazać, że zapamiętamy ten dzień jako rocznicę wielkiej szansy, którą zmarnowaliśmy bezprzykładnie. Dlatego nie chcę pisać o tym święcie, bo trochę ściska gardło. Ale jeszcze pozostaje otwarta wąziutka szczelina w oknie szansy. Jeszcze przez chwilę…


Felieton jest wyrazem opinii autora. Nie prezentuje stanowiska ZR Małopolskie KOD.