Postawa. Felieton Fryderyka Zolla (161)

Postawa. Felieton Fryderyka Zolla (161)

17.05.2020

Gdy ogłaszano kandydaturę Rafała Trzaskowskiego, dotychczasowa kandydatka Małgorzata Kidawa-Błońska stała obok. Ten z pozoru nieistotny szczegół świadczy o jej klasie. Typowo polską postawą jest bowiem śmiertelne obrażanie się. A Kidawa mogła się obrazić. Partia nie zrobiła wszystkiego, żeby wypromować jej kandydaturę, i dokoła było słychać pojękiwania domowych hamlecików. Porażka Kidawy jest w istocie porażką demokracji. W Sasinowym głosowaniu nie wolno było wziąć udziału, bo nie były to przewidziane w Konstytucji wybory. Kandydatka Koalicji Obywatelskiej przegrała, ponieważ zajęła jedyne godne demokraty stanowisko. Jej pozycja w sondażach wyraźnie osłabła, z tym że sondaże te odzwierciedlały poparcie Kidawy wśród osób, które zdecydowały się głosować, a więc praktycznie wśród zwolenników Dudy. Jestem przekonany, że kandydatura ta w pełni odpowiadała roli, jaką w myśl Konstytucji ma odgrywać prezydent RP. Jej porażka dowodzi, że wyborcy w większości nie wiedzą, na czym rola Prezydenta polega. Nie należy ich jednak zanadto winić. Taki Duda mimo pełnienia urzędu Prezydenta też do dzisiaj tej roli nie zrozumiał i chyba już nie zrozumie. Udział Kidawy w publicznym ogłoszeniu kandydatury Trzaskowskiego kontrastuje z postawą tylu polityków obrażonych na to, że ich nie wybrano, nie powołano itd. Kidawa zdaje sobie sprawę z zagrożenia, w jakim znalazła się Polska. Wybór demokratycznego kandydata jest najwyższą racją stanu. W takich wypadkach patriotyzm wymaga podporządkowania się głównemu celowi. Wszyscy demokratyczni kandydaci muszą przyjąć to do wiadomości. W tych wyborach nie chodzi o zdobycie drugiego miejsca, nawet jeśli taka zdobycz bardzo by wzmocniła polityczną wagę kandydata we własnym środowisku. W tych wyborach gra toczy się o wszystko.


Felieton jest wyrazem opinii autora. Nie prezentuje stanowiska ZR Małopolskie KOD.