Niedoszli Rejtanowie. Felieton Fryderyka Zolla (68)

Niedoszli Rejtanowie. Felieton Fryderyka Zolla (68)

Wczoraj w obronie sądów stanęły tysiące ludzi. Nawet w małych miasteczkach Małopolski zapełniły się ryneczki i place. Krakowski Rynek falował gęstym tłumem. Ci obywatele mają prawo oczekiwać, że ich polityczni przedstawiciele w Sejmie są teraz w stanie najwyższej gotowości, że wszystkimi parlamentarnymi metodami będą walczyć z bezprawnym projektem PiS‑u. Oczami wyobraźni widzieliśmy tych posłów opozycji jako nowych Rejtanów broniących fundamentów państwa. I nadarzyła się okazja: wielu posłów PiS‑u nie stawiło się na porannym posiedzeniu Sejmu. Projekt mógł spaść z dziennego porządku obrad. Tyle że dzielnych Rejtanów też zabrakło. Nie przyszli. Zbliżają się przecież Święta. W domu miło. Może więc nie trzeba było kandydować do Sejmu i nam, wyborcom, zawracać głowy? My, uliczna opozycja, będziemy obserwować wasz każdy ruch. Dzisiaj w tak ważnej sprawie, państwo posłowie opozycji, zawiedliście nas na całej linii. Może warto się zastanowić, czy kolejne osoby z list wyborczych nie wywiązałyby się lepiej z obowiązku, do którego wezwała was Polska?