Mniejsze zło. Felieton Fryderyka Zolla (185)

Mniejsze zło. Felieton Fryderyka Zolla (185)

30.06.2020

Szymon Hołownia stwierdził, że rozważa głosowanie na „mniejsze zło”, czyli na Rafała Trzaskowskiego. Cenię Szymona Hołownię, odpowiada mi jego otwarty katolicyzm, bo tylko taki ma szansę uratować Kościół. Podoba mi się wiele jego poglądów na państwo. Coraz bardziej natomiast zraża mnie u niego niedocenianie rzeczywistej wagi obecnych wyborów oraz nadziei, jaką daje kandydatura Trzaskowskiego. Hołownia wchodzi tu na drogę, którą szło już wiele ruchów w Polsce. Platforma Obywatelska także powstała jako „antypartia” – właśnie dlatego nazywa się Platforma. Nie przez przypadek też nie ma słowa „partia” w nazwie PiS‑u. Od dawna rządzą nami antypartyjne partie. Hołownia tworzy kolejną. Byłoby dobrze, gdyby ukształtowała się u nas nowoczesna chadecja, niekoniecznie z chrześcijaństwem w szyldzie. Pora jednak przestać zniechęcać ludzi do partii politycznych. Słabość partii, a zarazem brak społecznego nacisku na ich demokratyczną organizację to jedna z przyczyn słabości polskiej demokracji (mówię o czasach, gdy demokracją byliśmy). Powołanie stowarzyszenia zamiast partii niczego tu nie zmieni (pomijając już to, że postać prawna stowarzyszenia była historycznie punktem wyjścia do formy partii politycznych) – z perspektywy polityki będzie to partia. Trzaskowski reprezentuje jasną stronę polskiego życia politycznego. Nie jest mniejszym złem, chyba że za dobro bierze się wyłącznie miarę własnej osoby, ale wtedy dobro i zło ulegają przedefiniowaniu. Jeżeli mniejsze zło jest przeciwieństwem dobrej zmiany, w porządku, szkoda tylko języka, szkoda naśladować Jarosława Kaczyńskiego z jego potrzebą, by czarne było białe, a białe czarne. Bardzo chciałbym, żeby Szymon Hołownia wziął pełną odpowiedzialność za państwo, tworząc nowy ruch polityczny. Teraz jednak racją stanu jest zwycięstwo Trzaskowskiego. Leży to w interesie wszystkich, nawet wyborców PiS‑u, którzy nie dostrzegają uwarunkowań rzeczywistości. W interesie Polski leży też sukces formacji Szymona Hołowni, jeśli nie ma to być kolejny efemeryczny byt wiecznie niezadowolonego elektoratu, ale trwałe ugrupowanie, które w przyszłości pozwoli demokratycznym konserwatystom (a jest ich u nas sporo) odnaleźć się w polskiej polityce. Ale żeby taka polityka była możliwa, żeby kolejne wybory nie były znowu na miarę egzystencjalną, żebyśmy mogli zacząć dyskutować o najlepszych decyzjach dla Polski, o jej ustroju, instytucjach i gospodarce, musimy zakończyć zamach PiS‑u na demokratyczną Polskę. Mamy szansę zrobić ogromny krok w tym kierunku, wybierając Rafała Trzaskowskiego. „Mniejsze zło” Szymona Hołowni może wielu wyborców zatrzymać w domu. A wtedy przyjdzie „dobra zmiana”: prawdziwe zło niszczące nam Polskę.


Felieton jest wyrazem opinii autora. Nie prezentuje stanowiska ZR Małopolskie KOD.