Kupujmy książki Oksany Zabużko. Felieton Fryderyka Zolla (430)

Kupujmy książki Oksany Zabużko. Felieton Fryderyka Zolla (430)

Jak powinniśmy zareagować na podłość tych, którzy na wzór przedwojennych oenerowskich bojówek zerwali krakowskie spotkanie z ukraińską pisarką Oksaną Zabużko?

Wielu komentatorów wskazuje, że wydarzenie to wiąże się z głębszym procesem, który zaczyna osłabiać przyjazne nastawienie Polaków do naszych sąsiadów i może w konsekwencji obniżyć zdolności obrony i przetrwania Ukrainy. Sam na szczęście ciągle spotykam się z hojną życzliwością wobec Ukraińców, uważam jednak, że obowiązkiem każdego polskiego patrioty jest przeciwdziałać osłabianiu tej niezwykłej solidarności, która tak wzmacnia nasze państwo.

Co możemy zrobić? Najbardziej efektywnym sposobem jest angażowanie się w pomoc dla Ukrainy. Potrzeby są ogromne – przede wszystkim brakuje w Ukrainie ciepłej odzieży, generatorów prądu i podobnego wyposażenia. Równie ważne jednak jest manifestowanie naszego poparcia. Możemy je okazywać na co dzień, nosząc przypinki, żółto-niebieskie wstążki lub koszulki z odpowiednimi nadrukami. W Krakowie przy pomniku Mickiewicza Ukraińcy codziennie w południe i o 19.30 organizują protest. Warto do nich dołączyć; gdyby kilka razy zebrał się tam tłum, byłby to bardzo mocny znak. I najnowszy pomysł: kupujmy książki Oksany Zabużko. Niech naszą obywatelską odpowiedzią na haniebny krakowski epizod będzie wzrost sprzedaży jej książek; niech te piękne teksty znajdą jak najwięcej czytelników. Trzeba działać, dopóki proputinowscy nacjonaliści są wprawdzie głośni, ale wciąż żałośnie słabi. Doświadczenie uczy, że związanego z nimi niebezpieczeństwa nie wolno zaniedbywać.

  Wesprzyj Ukrainę poprzez Fundację im. Janusza Kurtyki!


Felieton jest wyrazem opinii autora. Nie prezentuje stanowiska ZR Małopolskie.

Tekst wart skomentowania? Napisz do redakcji!