Kobieta to człowiek. Felieton Marii Mysonianki (24)

Kobieta to człowiek. Felieton Marii Mysonianki (24)

28 listopada 1918 roku, czyli 102 lata temu, uznano, że obywatelem II Rzeczypospolitej Polskiej jest człowiek. W deklaracji z 28 listopada 1918 roku możemy przeczytać: „wyborcą do Sejmu jest każdy obywatel państwa bez różnicy płci”, „wybieralni do Sejmu są wszyscy obywatele(lki) państwa posiadający czynne prawo wyborcze” (zob. http://g.ekspert.infor.pl/p/_dane/akty_pdf/DZU/1918/18/46.pdf). 102 lata temu ogłoszono, że prawa obywateli i obywatelek się nie różnią. Szmat czasu za nami. Historia magistra vitae? 102 lata po tym, gdy kobietę uznano za człowieka, znowu mamy problem. Historia zatoczyła koło. Kobiety protestują, domagając się przyznania im prawa do decydowania o sobie. Wczorajszy protest w Krakowie odbywał się pod hasłami „mamy prawo decydować” oraz „cześć i chwała sufrażystkom”.
Pokojowa demonstracja szła ulicami miasta któryś już raz. Kobietom w 1918 roku też nie było łatwo, praw nie przyznano im ot tak: przyjść, postukać parasolkami i już. To był wieloletni proces. Przykre, że trzeba go rozpoczynać na nowo, że to, co wypracowano, uleciało, a prawa kobiety po raz kolejny okazują się czymś coś odmiennym od praw człowieka. W 102. rocznicę kobiety ponownie zostały zmuszone do krzyku, że są ludźmi.


Felieton jest wyrazem opinii autorki. Nie prezentuje stanowiska ZR Małopolskie KOD.