Kichnięcie i zatrzymane maski. Felieton Fryderyka Zolla (129)

Kichnięcie i zatrzymane maski. Felieton Fryderyka Zolla (129)

22.03.2020

Polskie służby celne zatrzymały ponad 20 tysięcy masek, które zakupił włoski region Lacjum. We Włoszech brakuje już personelu medycznego. Zakażają się i nie ma ich kto zastąpić. To zatrzymanie wyposażenia medycznego jest najbardziej wymowną ilustracją gorzkiej prawdy o umierającej Europie. Nie tylko my tak postępujemy. Zakaz eksportu wprowadziły na przykład Niemcy. W nacjonalistycznych mózgach naszej władzy brakuje zrozumienia, że sytuacja we Włoszech to też nasza sprawa. Za chwilę, gdy uderzy w nas wysoka fala zachorowań (mniej więcej w tym czasie, gdy będziemy stać w wyborczej kolejce – niestety nie wszyscy doczekają drugiej tury, która przypada na koniec okresu inkubacji wirusa u zakażonych w pierwszej turze), nie pozostanie już nikt, kto by nam pomógł. Sami jednak jesteśmy sobie winni. Wybraliśmy rząd i prezydenta, którzy nie tylko lekceważą wymogi europejskiej solidarności, ale dla zachowania władzy są gotowi narażać zdrowie wyborców i podtrzymywać ogniska epidemii. Ich bałamutne tłumaczenie, że nie wprowadzają żadnego ze stanów nadzwyczajnych, ponieważ bronią naszych podstawowych praw, jest oczywistą kpiną dla każdego, kto potrafi ocenić, czy da się obecnie korzystać z praw demokratycznych niezbędnych w uczciwej kampanii wyborczej. Gdybym umiał rysować, narysowałbym portret Dudy kichającego na Polskę. Byłoby to najlepsze ujęcie istoty jego prezydentury.

PS. (23.03.2028)
Dziś Ministerstwo Spraw Zagranicznych zdementowało informację o maseczkach zatrzymanych na granicy. To prawdziwa ulga. Europejska solidarność jest w tym czasie najważniejsza. Przepraszam za wczorajszy złośliwy komentarz. Dobrze, że wiadomość podana przez media okazała się nieprawdziwa. Jeden wstyd mniej.


Felieton jest wyrazem opinii autora. Nie prezentuje stanowiska ZR Małopolskie KOD.