Kandydaci na sędziów. Felieton Fryderyka Zolla (291)

Kandydaci na sędziów. Felieton Fryderyka Zolla (291)

Odrzucenie w całości polskiej listy kandydatów na sędziów Europejskiego Trybunału Praw Człowieka pokazuje głębię upadku państwa polskiego.

Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy to nie elitarny klub Unii Europejskiej pielęgnującej wysokie standardy Zachodu. W Radzie Europy dąży się raczej do zagwarantowania, że państwa naszego szeroko rozumianego kontynentu przestrzegają jakiegoś cywilizacyjnego minimum. Członkami Rady Europy są Azerbejdżan i Turcja, i Rosja, i wiele innych krajów europejskich, które niekoniecznie są prymusami, gdy chodzi o standard praw człowieka. Okazuje się jednak, że polscy kandydaci nie są uznawani za takich, którym można powierzyć przestrzeganie dochowywania nawet tego minimalnego standardu. Polska straciła jakikolwiek autorytet w Europie. Obecnej władzy udało się w ciągu pięciu lat zmarnować dosłownie wszystko. Nasi rządzący nie mają też choćby minimalnego rozeznania. Zamiast zorganizować transparentny konkurs i postarać się o możliwie neutralnych politycznie kandydatów z możliwie największym prawniczym autorytetem, zdecydowano się wystawić sztandarową postać Ordo Iuris, a także żonę posła PiS‑u oraz osobę mało znaną środowisku prawniczemu, o której nie świadczy najlepiej samo to, że zgodziła się wziąć udział w całkowicie nieprzejrzystym postępowaniu wyłonienia polskiej listy kandydatów. Władza PiS‑u zakładała, że będzie w stanie zainstalować swoich popleczników w Trybunale i zacząć wpływać na zdegenerowanie standardu praw człowieka do PiS‑owskiego poziomu. Ludzie PiS‑u do tego stopnia nie rozumieją, jak są odbierani w Europie, że dopuścili, by w poparcie kandydata z Ordo Iuris zaangażował się aktywnie poseł Mularczyk, zadając panu Stępkowskiemu mimowolny coup de grâce. Problem w tym, że ci ludzie nie tylko kompromitują siebie i rządzące Polską ugrupowania, ale coraz bardziej pogrążają Polskę. To wydarzenie z życia Rady Europy musi uświadomić wszystkim, którym na Polsce zależy, że nie stać nas już ani chwili dłużej na utrzymywanie tej ferajny u władzy. Każdy, kto w taki czy inny sposób przykłada rękę do utrwalania tego układu, staje się współwinny. Ciekawe, jak nisko jeszcze możemy upaść.


Felieton jest wyrazem opinii autora. Nie prezentuje stanowiska ZR Małopolskie KOD.

Tekst wart skomentowania? Napisz do redakcji!