Kaganiec. Felieton Fryderyka Zolla (99)

Kaganiec. Felieton Fryderyka Zolla (99)

Podpisując ustawę kagańcową, Duda dokonał realnego podziału kraju. Mamy teraz system sądowniczy równoległy. Są sędziowie wolnej, demokratycznej i europejskiej Polski, podstawowy instrument ochrony obywatela przed władzą, i są oni: neo‑sędziowie PiS‑owskiego państwa. Jest prawo i jest ich bezprawie. Nas wspiera Konstytucja i prawo Unii, oni mają siłę, wzmocnioną przez ustawę, która pozwala im orzekać o prawdziwych sędziach i usuwać ich z zawodu. Ale uchwalenie ustawy kagańcowej to przedśmiertna konwulsja rządców Polski, ostatni paroksyzm rebelii współczesnego Masława. W wywołanym przez PiS chaosie prawnym będą nasze i ich orzeczenia, nasze sądy i ich pseudo‑sądy. Będzie wściekłe ujadanie na konieczne rozstrzygnięcia organów Unii, z Trybunałem Sprawiedliwości na czele. Posypią się zarządzenia i kary. Będą szykany wobec takich sędziów jak Juszczyszyn czy Żurek. Będzie dalszy spadek w rankingach demokracji. Będą kongresy partyjki Ziobry i marsze poparcia dla władzy absolutnej Sakiewicza. PiS jednak z tej kpiny z prawa już się nie podniesie. Duda właśnie dostarczył ważnego dowodu w przyszłej sprawie swojej odpowiedzialności konstytucyjnej. Niech budują pomniki, niech organizują obchody: chrzest Polski celebrowany przez ludzi, którzy odkręcają ów epokowy akces do Europy, święto nauki wprowadzone przez wyznawców państwowej aksjologii na uniwersytetach. Z wolna stają się już tylko żałośni. Jednak w tym wieloprawnym i zarazem bezprawnym porządku spędzimy jeszcze trochę czasu. Możemy go skrócić w maju, wybierając jednego z oponentów Dudy. Możemy też pogrążyć Polskę na długie lata. Dlatego wszystkie ręce na pokład. Trzeba przepłynąć przez tę burzę.