Jakim prawem? Felieton Marcina Nowaka (16)

Jakim prawem? Felieton Marcina Nowaka (16)

„Jakim prawem to czynisz?” – tymi słowami abp Marek Jędraszewski rozpoczął rekolekcje dla kobiet. W jego interpretacji to znane z Biblii pytanie było zarzutem przeciw Jezusowi ze strony faryzeuszy i starszych ludu, w których opinii Jezus nie miał prawa wyrzucać kupców ze świątyni czy uzdrawiać chorych. Następnie arcybiskup stwierdził, że świat (w nauczaniu Kościoła synonim zła) pyta dzisiaj Kościół z podobną pretensją: jakim prawem tego nauczasz? Kto dał ci prawo wymagania od nas takiego czy innego stylu życia?

Jędraszewski w swoim porównaniu pomija bardzo ważną kwestię. Pytanie rzekomo zadane Jezusowi (dla przypomnienia: Ewangelie zostały spisane kilkadziesiąt lat po śmierci Chrystusa, a ustny przekaz adaptowano do bieżących potrzeb kaznodziejskich) formułowali wyznawcy tej samej religii. Wszyscy byli Hebrajczykami. To nie był zarzut pod adresem Jezusa, ale chęć zrozumienia jego argumentacji, podstaw biblijnych, na jakich się opierał. Praktykę taką stosowano często w rozmowach między żydowskimi nauczycielami: na pytanie odpowiadano pytaniem, aby posuwać refleksję naprzód, otwierać proces myślowy, a nie zamykać. W tym świetle dalsza część wywodu arcybiskupa nie ma sensu. Można za to śmiało zadać następujące pytania:

Jakim prawem tyle lat tolerowano pedofilię w Kościele i jakim prawem ukrywa się winnych cierpienia niewinnych dzieci?

Jakim prawem członkowie Kościoła odmawiają człowieczeństwa osobom LGBTQIA?

Jakim prawem członkowie Kościoła nie szanują wyznawców innych religii?

Jakim prawem sprzedaje się łaskę bożą w sakramentach ?

Jakim prawem arcybiskup mówi o zabijaniu nienarodzonego dziecka, jeżeli rozwijający się płód i tak nie przeżyje samodzielnie poza ustrojem matki do 22 tygodnia życia? Jakim prawem nakazuje doprowadzać do naturalnych poronień, zakazując terminacji ciąży?

Nawiązując do protestujących kobiet, arcybiskup stwierdził: „już zostały we współczesnej socjologii określone mianem Julek”. Jakim prawem stygmatyzuje kobiety o pięknym imieniu Julia?

Jakim prawem hierarchowie Kościoła nie potępiają wypowiedzi prawicowych polityków: „Strajk Kobiet to polityczni kosmici” (Kamil Bortniczuk, poseł PIS-u); „Po co tam chodziła?” (Ryszard Terlecki o Barbarze Nowackiej, która dostała w twarz gazem łzawiącym); „Te panie mogłyby konkurować z chuliganami stadionowymi” (Anita Czerwińska, rzeczniczka PiS‑u); „Dla przykładu pokazać, że można taką dzicz rozgonić” (Maciej Pieńczewski); porównanie strajkujących kobiet do
barbarii (Beata Kempa w dzisiejszej porannej rozmowie w Radiu Zet).

„Czy Chrystus jest moim królem i może cieszyć się z tego, jak jestem ubrana?” – pytał metropolita krakowski. Jezus wielokrotnie podkreślał, że jego królestwo nie jest z tego świata i że nie przyszedł budować królestwa Bożego na ziemi. Jakim więc prawem Kościół usiłuje to królestwo zbudować?
Jakim prawem nazywa Chrystusa królem? Jakim prawem czyni z kobiet jego służące?

Jakim prawem duchownym został narzucony celibat? Jakim prawem ukrywa się księży, którzy w czasie swojej posługi duszpasterskiej stali się ojcami, a nawet nieformalnymi mężami? (na marginesie: związki partnerskie mogłyby im pomóc). Jakim prawem ubodzy zakonnicy opływają w dobra materialne, a skarbce sanktuariów są pełne złota i kosztowności? Jakim prawem w nowej ustawie budżetowej Kościół dostanie od państwa 140 mln złotych w ramach funduszu kościelnego?

Cytując Jana Pawła II, arcybiskup Jędraszewski stwierdził: „feminizm jest reakcją na brak czci, którą powinna być otoczona każda kobieta”. Tymczasem feminizm obejmuje szereg ruchów społecznych i politycznych, które łączy wspólny cel: zdefiniowanie, uzyskanie i utrzymanie równości płci pod względem politycznym, ekonomicznym, osobistym i społecznym. Chodzi o równość na wielu płaszczyznach, a nie o dominację. Jakim prawem Kościół wypacza definicję feminizmu, aby zrobić z niego wroga? Jakim prawem twierdzi, że kobieta chce być mężczyzną bis?

Dalej arcybiskup mówił: „Cześć dla kobiety, zachwyt nad tajemnicą kobiecości to elementy wiary Kościoła, które nigdy nie były w ukryciu. Świadczy o tym bogata tradycja obyczajowa, która, niestety, w dzisiejszych czasach uległa znacznej degradacji. W naszej cywilizacji kobieta stała się nade wszystko przedmiotem użycia”. Czy krakowski hierarcha miał na myśli gosposie parafialne, które za darmo przychodzą prać, sprzątać i gotować na plebanię? A może kongregacje kobiece powstające przy męskich instytutach życia konsekrowanego, których powołaniem jest również pranie, sprzątanie i gotowanie zakonnikom? Jakim prawem arcybiskup sprowadza kobietę do przedmiotu, który ma się podobać mężowi, otoczeniu i narodowi? Jakim prawem nie chce dopuścić kobiet do kapłaństwa?

Na koniec arcybiskup Jędraszewski powołał się na wzór Maryi. Niemniej postać wyidealizowanej Matki Boskiej, obwarowanej dogmatami służącej „niech mi się stanie według słowa twego”, nie ma nic wspólnego z Miriam z Nazaretu – prostą, ubogą Żydówką z charakterem. Czym jest modelowa rodzina na wzór rodziny z Nazaretu? Patrząc z bliska: mężczyzna biorący w opiekę kobietę, która znalazła się w ciąży – i jest kwestią drugorzędną, jak to się stało. Sytuacja, która była, jest i będzie częścią życia.

Bóg opuścił Kościół, tak jak dwa tysiące lat temu opuścił judaizm, i udał się na ulice, jest dziś ze strajkującymi, z osobami LGBTQIA, z wykluczonymi, spychanymi na margines społeczny, biednymi i potrzebującymi, z uchodźcami. Bóg sprawia, że kościoły pustoszeją, bo nie będzie wysyłał ludzi tam, gdzie są krzywdzeni. Nie chodzi wyłącznie o pedofilię, ale o niszczenie osób w imię obrony tak zwanych świętości. To Bóg walczy dziś z Kościołem, bo ten sprzedał się za władzę i pieniądze. To Bóg dziś pyta członków Kościoła: jakim prawem? – bo na pewno nie moim…


Felieton jest wyrazem opinii autora. Nie prezentuje stanowiska ZR Małopolskie KOD.