Husarz i Strażnik. Felieton Fryderyka Zolla (35)

Husarz i Strażnik. Felieton Fryderyka Zolla (35)

Mała Emi za rozpowszechnianie kłamstw o sędziach broniących fundamentów państwa prawa otrzymała od podwładnego Ziobry zwanego Hersztem i jego żołnierzy statuetkę husarza. Dla podtrzymania hejterki na duchu nazywano ją Inką. Arcybiskup Jędraszewski otrzymał od „Do Rzeczy” i Instytutu Współpracy Polsko-Węgierskiej tytuł Strażnika Wartości. W laudacji nazwano go „Kurierem z Krakowa”, nawiązując do słynnego „Kuriera z Warszawy”. Nagrodę przyznano mu za hejt wobec środowisk LGBT, a w uroczystości uczestniczyli wysocy dygnitarze partii i rządu, w tym premier Morawiecki. Twórcy nowej historii chcą nas przekonać, że współcześni hejterzy są równie heroiczni jak bohaterowie z przeszłości, którzy dla Polski poświęcili życie, narażając się na ogromne niebezpieczeństwo. Są to smutne wydarzenia. Małą Emi bezwzględnie wykorzystano i porzucono. To samo czeka Kościół w Polsce, gdy już przestanie być potrzebny do wygrania wyborów i gdy sam zaniknie za sprawą Strażnika Wartości i jemu podobnych. PiS dostrzega, że władza mu kruszeje, więc stara się rozniecić wojnę polsko-polską, wykorzystując naiwność i próżność ludzi łasych na honory. Zadaniem opozycji jest nie dać się sprowokować. Oni niech toczą wojnę. Opozycja musi nieść wizję otwartej, przyjaznej, demokratycznej i praworządnej Polski. Musi nieść przekaz ochrony autonomii nauki, niezależności samorządów, przekaz wspólnoty, w której pomieszczą się wszyscy: zarówno „wierzący w Boga, jak i nie podzielający tej wiary”. Musi głosić program naprawy edukacji, sądownictwa, prokuratury, armii i policji. Musi nieść wizję troskliwego państwa, które tworzy szanse dla przedsiębiorców i innowatorów. A husarze i strażnicy wartości niech dalej pędzą w otchłań. I niech pociągną za sobą wszystkich siewców nienawiści. Dla nich polityka to konieczność wojny. Opozycja musi przedstawić — i to nie tylko w wielkich miastach — zupełnie inną koncepcję polityczną.