DZIEŃ PO… OGÓLNOPOLSKIM STRAJKU KOBIET czyli dzień drugi CZWARTEJ FALI FEMINIZMU!

DZIEŃ PO… OGÓLNOPOLSKIM STRAJKU KOBIET czyli dzień drugi CZWARTEJ FALI FEMINIZMU!

Uszy mam ciągle przytłumione od hałasu, a gardło podrażnione od krzyku. Jestem oszołomiona nie tylko fizycznie z bezpośredniego udziału w ok. 2 tysięcznej Manifestacji w Toruniu, ale i z późnonocnego oglądania filmów i zdjęć, z innych protestów w wielu miastach. Szok! To było działanie! Będziemy potrzebowały trochę czasu, aby zrozumieć co się wczoraj stało. Aby, z oddalenia pojąć, że WCZORAJ ZBUDOWAŁYŚMY HISTORIĘ POLSKI! JEDNOZNACZNIE. ZBUDOWAŁYŚMY TAKŻE – CAŁKIEM NOWĄ SIEBIE!
A oto cztery świadectwa tego co wczoraj się wydarzyło. Wpis mojej koleżanki na fb: „Nie wiem czy bardziej mnie bawią czy irytują głosy pt.: „aborcja to temat zastępczy. Kwestie CETA i TTIP są ważniejsze” a tu głupie baby się dają nabrać i nic nie wiedzą o świecie, a tymczasem za ich plecami itd. itp…. Ech… No to dalej panowie tacy mundrzy, skoroście tacy obyci i oczytani, skoro wiecie co jest na serio problemem i co jest ważne, zorganizujcie się jak te baby dzisiaj! Potraficie? Bo kobiety dziś w temacie, który dla nich jest kluczowy i ich bezpośrednio dotyczy pokazały moc! W realu, nie tylko pitoląc na fejsie. Trzymam za Was kciuki :)”. Manifestacja toruńska okiem prolajferki, świadectwo drugie: „Byłam na czarnym proteście. Poszliśmy odmawiać różaniec. Moje spostrzeżenia. Smutne i straszne widowisko. Najpierw fala, która się zbliżała, ten narastający skowyt czarnych postaci. Przyznaję, poczułam irracjonalny strach- na krótko rzecz jasna, chwyciłam różaniec. Można się śmiać, ale pomogło. Było około 400 osób, co jak na Toruń, daje dobrą frekwencję. Ten tłum otaczał nas zewsząd, ponieważ stałam tuż przy przemawiających. Kolegę, który jest znacznie wyższy ode mnie zaczęto specjalnie zasłaniać transparentami- nagrywałam, przestali. Później przeszliśmy na tył grupy, zaczęliśmy modlitwę. I tu trzy cuda powszednie:1. Jeden z policjantów wyraźnie zaczął odmawiać z nami- może był kiedyś ministrantem ? 2. Podeszła kobieta ” w czerni”, na oko 50parę lat. Najpierw się przysłuchiwała, później zaczęła strasznie płakać i tak stała- nikt nie śmiał jej przeszkadzać, coś było w tym niesamowitego, oczyszczającego; 3. odmawiamy różaniec, trzech wielkich chłopów, i dwie niewielkie panie ( studentka i ja) i nagle zza ludzi wyłania się „biały protest”- trzech dorosłych i kilkoro dzieci z transparentami. Uwierzcie- było mi w tym momencie wszystko jedno: neony, tradsi, czy kółko różańcowe, to było jak blask jasności! Oczywiście podeszliśmy i nasz różaniec nabrał jeszcze większej mocy. Powoli wrzeszczące grono rozchodziło się, bo ile można stać w deszczu. Odchodząc musieli nas mijać. Reakcje były różne, jednak policjanci wyraźnie zostali, aby do końca nas ochraniać. Niesamowite po prostu, a mogli już pójść. Zapadł zmierzch. U nas Starówka jest bardzo ładnie oświetlona. Zrobiło się pusto, a światła odbijały się od mokrej powierzchni. Kończyliśmy Tajemnice Bolesne, jakiś piesek bez smyczy się wałęsał i ta świdrująca myśl: wtedy też tłum wrzeszczał, też jakiś piesek przebiegał, też w końcu sobie poszli, też Jezu zostałeś sam. A jednak zwyciężyłeś i teraz też tak będzie.” Katalogizacja cudów, wow! Dla takiej ateuszki jak ja to „naukowe” zagospodarowywanie wiary jest raczej śmieszne i zupełnie niezgodne z jej intencją. Nie potrafię racjonalnie odnaleźć się w dyskusji, co bardziej działa: koronka czy różaniec i mam przy takiej okazji wrażenie, że religijni rozmówcy to profani a nie wyznawcy. Świadectwo trzecie, koleżanki z pracy: „A ty na jakiej manifestacji byłaś? Na warszawskiej czy toruńskiej?”. Eh, współorganizowałam toruńską, jeśli tego nie wiesz, to cię tam NIE BYŁO! – myślę. „Zawiodłam się na kobietach. Zdenerwowały mnie. Skoro już zaprosiły Joannę Muchę, to nie powinny jej wygwizdywać ani na nią buczeć. No ja rozumiem, że są niezadowolone z 8 lat rządów…” Do rozmowy włącza się kolega, nie on – WTRĄCA SIĘ, bo nam przerywa w pół słowa: „Nic takiego szczególnego się nie wydarzyło. Jestem przeciwny rozpatrywaniu tych marszy jako coś szczególnego.” A Wy manifestantki wizualizujemy sobie to zdjęcie z Placu Zamkowego w Wawie, wypełnionego po brzegi ludźmi! ? „I czułem się obrażony, atakowany. A ja żadnym gwałcicielem nie jestem! To ogólnie temat nie ważny!”. „Dla Pana, nie ważny! Dla mnie bardzo ważny!” – kwituję. Cztery świadectwa.
A tym czasem w Polsce dokonała się rewolucja. Kraj zalała CZWARTA FALA FEMINIZMU!!!! Nasz protest był NAJLICZNIEJSZYM z dotychczasowych, wywołanych niezgodą na rządy PIS. Żadna siła polityczna nie wyprowadziła na ulicę tylu ludzi! Rozległ się głos z tysięcy gardeł JESTEŚMY KOBIETAMI! I GOTOWE JESTEŚMY WALCZYĆ O NASZE PRAWA! Przeciwstawić się władzy, która chce nam je zabrać! Te manifestacje zostały zaplanowane i przygotowane w około TYDZIEŃ! Często przy całkowitym braku zaplecza instytucji, organizacji, tylko WOLĄ i PRACĄ działaczek i działaczy, którzy nawet się czasami, dzień wcześniej, NIE ZNALI!!!! Jak racjonalnie na to spojrzę, to powiem, że nie wiem jak to W OGÓLE MOGŁO SIĘ UDAĆ?!
Na toruńskiej manifestacji przemawialiśmy wieloma głosami, to był prawdziwy wielogłos i w tej różnorodności tkwi nasza siła. Łączyło nas prawo kobiet do WYBORU, niezgoda na penalizację poronień i pozbawienie możliwości medycyny prenatalnej. Wyszłyśmy na ulicę, bo nikt z nami nie chciał rozmawiać. Sejm wrzucił nasz projekt ustawy Ratujmy Kobiety i nasze podpisy – do kosza! Polski kościół rzymskokatolicki wychował sobie fanatycznych pretorian i prowadzi prywatną krucjatę o przejęcie władzy w państwie. Nasi obrońcy przed gwałtami mężczyzn innych kultur, Patriotyczni WszechPolacy – rycerze przepuszczania kobiet w drzwiach oraz inni „nasi zwykli koledzy”, wystarczy, że niepodzielający naszych poglądów, na dzień dobry atakują nas kloacznymi i skatologicznymi epitetami. Tym dla nich jesteśmy. Nie partnerkami w rozmowie. Postulują nawet mniejsze płace dla kobiet za tę samą pracę! Tak wygląda równość kobiet i mężczyzn w tradycji polsko – katolickiej.
Wczoraj powiedziałyśmy, po raz pierwszy w tak gremialny sposób w Polsce: DOŚĆ LEKCEWAŻENIA! Dość szczucia na nas WszechPolaków! Dość wygrażania nam krucyfiksem. Dość braku szacunku dla naszych głosów wyborczych! I długo ta fala będzie dochodzić i do nas i do tych, którzy jej wczoraj „nie zauważyli” – Mariusz Błaszczak. No cóż, ten przynajmniej wie, że utonie bez świadomości tego co się dzieje ?. Na wczorajszej toruńskiej manifestacji koleżanka, powiedziała do mikrofonu, że PRZESTAŁA SIĘ BAĆ! Myślę, że to pierwsze uczucie, które się w nas zrodziło. Przestałyśmy się bać mówić O NASZYCH SPRAWACH, NASZYCH potrzebach (i mamy w nosie, że dla kogoś są one nie ważne i są „inne ważniejsze”) Przestałyśmy się bać upominać o PRAWA CZŁOWIEKA – prawa seksualne, prawa reprodukcyjne – które nas niezbywalnie dotyczą! Przestałyśmy się bać lżących nas wściekłych mężczyzn, którzy namawiali się, ze będą nas napadać w drodze powrotnej z marszu. Przestaniemy się bać naszych pracodawców, upupiających nas zwrotami „pani Kasiu, pani Iwonko”. Zaczynamy być ŚWIADOME, że mamy prawa i będziemy się SPOTYKAĆ i się o nich dowiadywać, i będziemy się szkolić i czytać o FEMINIZMIE! Wow, CZWARTA FALA FEMINIZMU NADCIĄGNĘŁA!!!!
WSZYSTKO – W NASZYCH RĘKACH – SIOSTRY!!!!!

Ivka Macioszek, aktywistka feministyczna z Torunia