Czkawka. Felieton Fryderyka Zolla (126)

Czkawka. Felieton Fryderyka Zolla (126)

Proszę mi wybaczyć, że temat przesunięcia wyborów poruszam po raz czwarty, być może zanudzając czytelnika. Chciałbym jednak wskazać na inny aspekt tej sprawy, niebywale istotnej dla losów Polski. Mniejsza już z tym, że skoro odwołano Radę Gabinetową ze względu na zagrożenie epidemiologiczne, trudno zachować resztki szacunku dla prezydenta i rządu, według których sytuacja w kraju bynajmniej nie zasługuje na miano nadzwyczajnej. Gdyby Duda zdobył się na wzięcie udziału w wyborach na równych, demokratycznych zasadach, przegrałby je z kretesem. To już wszyscy wiemy. Ale odmowa przesunięcia wyborów wyrządza Polakom jeszcze jedną niepowetowaną szkodę. Dzisiaj powinniśmy jako naród być zjednoczeni. Powinniśmy zawiesić spory polityczne i razem – z rządem i prezydentem – stawić czoła niebezpieczeństwu. W takich okolicznościach prezydent musi być prezydentem wszystkich Polaków, a rząd ich wspólnym rządem. Nie chodzi wyłącznie o skuteczność walki z zagrożeniem. To jest ważny ślad w pamięci narodu, budujący jego tożsamość. Do tego jednak trzeba mieć prezydenta i rząd, którzy nie wykorzystują sytuacji do wykiwania społeczeństwa. A to właśnie Duda z Morawieckim próbują robić. Godzą się nawet na to, że w przyszłości nie będziemy mogli wspominać tych wydarzeń jako wspólnego doświadczenia. Dla nich liczy się władza. Dla władzy Duda przebrany w pseudomundur, narażając wiele osób swoimi podróżami po kraju, jest w stanie poświęcić każdą wartość. Najwyższy czas, by przestał już być chłopczykiem z przerostem ambicji i choćby na krótko okazał się odpowiedzialnym przywódcą narodu, kierującym się dobrem Polski. Przesunięcie wyborów byłoby znakiem elementarnej przyzwoitości i szacunku dla instytucji państwa, w tym dla funkcji prezydenta. Zorganizowanie niekonstytucyjnych wyborów w maju odbije nam się czkawką. I to ona pozostanie wspólnym doświadczeniem Polaków.


Felieton jest wyrazem opinii autora. Nie prezentuje stanowiska ZR Małopolskie KOD.