Bunt dublera. Felieton Fryderyka Zolla (44)

Bunt dublera. Felieton Fryderyka Zolla (44)

Bunt dublera Jarosława Wyrembaka pokazuje skalę upadku Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej. Prof. Wyrembak zobaczył na własne oczy, na czym polega PiS‑owska sprawiedliwość i interpretacja funkcji sądu. Dotarło do niego, że Trybunał rozpoznaje sprawy lub ich nie rozpoznaje stosownie do PiS‑owskiego kalendarza wyborczego. Zrozumiał także to, o czym Fundacja Batorego informowała już dawno w swoim raporcie. Magister Przyłębska żongluje składami sędziowskimi według własnego widzimisię. Trybunał nie jest sądem. Jest elementem technologii sprawowania władzy przez PiS. Przypadek prof. Wyrembaka budzi jednak pewien optymizm. Świadczy o tym, że prawnicy — nawet ci związani z PiS‑em — mają jakąś granicę, której prawnicza socjalizacja nie pozwala przekroczyć. To już drugi wybrany PiS‑owskimi głosami sędzia, który oprzytomniał, gdy przekonał się osobiście o panującym obecnie bezprawiu. Nie można liczyć na podobny proces u Przyłębskiej, Piotrowicza czy Pawłowicz, ale dla ludzi, dla których prawo coś znaczy, nawet takie późne oprzytomnienie jest źródłem nadziei. Prof. Wyrembak będzie dalej dublerem, tego nie da się naprawić. Ma natomiast szansę odegrać w Polsce pozytywną rolę, obnażając zło w sposób przystępny dla ludzi, którzy tego zła jeszcze nie widzą. Stwierdzenie, że związki z PiS‑em nie zawsze oznaczają utratę zwykłej przyzwoitości, pozwala wierzyć w przywrócenie obywatelskiej wspólnoty w Polsce. I jest paradoksem, że krok w tym kierunku uczynił sędzia dubler zdewastowanego Trybunału.